Hibernia
Zdecydowałem się zamknąć forum. Powodów tej decyzji jest naprawdę wiele, a głównym jest to, że więcej z tego nerwów niż radości. Też to pochłaniacz czasu.
Słusznym jest to, by nabrać dystansu do takiej formy rozrywki. Jednak to była fascynująca przygoda i może kiedyś się na to zdecyduję.
Wszystkim, którzy bawili się przez ten krótki okres czasu, pragnę podziękować.

Osada

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Go down

Re: Osada

Pisanie by Breanainn on Pon Maj 20, 2013 9:32 pm

To był znak, że naprawdę należy udać się na spoczynek. Zwłaszcza, kiedy ich towarzysze uciekają w słodkie spojrzenia snu. Także w jego przypadku jadło, którym napełniał żołądek i wino, które ugasiło pragnienie sprawiło, że również kraina snów się o niego upominała stopniowo.
- Mówią na mnie Breanainn – Odrzekł, odrywając na moment swe spojrzenie od dogasającego ognia, by spojrzeć także na swego druha. – Tak, Torinie. Choć nie tak dalekich, jak się może wydawać – Wykrzywił także wargi w delikatnym uśmiechu. Teraz było stosunkowo dobrze, nawet poczynania znachora przyniosły mu ukojenie. A lawina pytań była wręcz nieunikniona. Przejął od niego jeden z bukłaków, kiedy odstawił miskę. – Tak jak to my czynimy, choć też ku temu często nie mamy powodu. Ależ tak, urodzaj jest odpowiednim powodem. Za tym stoją Wasze kapłanki, prawda? – Jako, że sam był myśliwym, tak obfitych łowów dotąd nie miał a bogowie nie zawsze chcą wspomóc.
- Jest dobrym wodzem? Nie miejcie mi tego za złe, jednak gdyby chodziło o wodza z mej wioski, odradziłbym mu tutaj przybycie - Na pewno tych dobrych ludzi nie zamierzał obrazić. Zwłaszcza, że nie puściłby tutaj swojego wodza na zatracenie wręcz. Co było całkiem słuszne.
W końcu i jego zmorzył sen na tej macie wśród innych mężczyzn tutaj mieszkających. Sam jednak przykrył się swoim płaszczem zanim to jeszcze pogrążył się w krainie snów. Był to jednak stosunkowo czujny sen, podczas którego mimo to był w stanie chwycić za broń.

avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Ellinor on Wto Maj 21, 2013 7:49 pm

Dziewczyna obudziła się w środku nocy, zlana zimnym potem. Znowu koszmar, ostatnio miewała ich coraz więcej. Usiadła na łóżku i postarała się uspokoić, po chwili jednak wstała, biorąc przy okazji sztylet, i wyszła na zewnątrz.
Pierwsze co poczuła, to przyjemny, chłodny podmuch wiatru na twarzy. Od razu poczuła się lepiej, jednak poczuła też wielką tęsknotę za Fabianem. Brakowało jej go, najbardziej jego ciepła i uspokajającego oddechu konia. Odepchnęła te myśli od siebie. Poszła przed siebie napawając się piękną nocą, przystanęła przy pokaźnym drzewie niedaleko innych chat. Wspięła się na górę, przysiadła pomiędzy najwyższymi gałęziami i zapatrzyła się w dal, poza zamek i jego okolice. A rozmyślała o wszystkim, a zarazem o niczym. Po raz pierwszy mogła zaznać trochę wytchnienia i odpoczynku, a jednak czuła, że to nie potrwa długo. Minęło trochę czasu, nie wiedziała ile, i zaczęła się zbierać do powrotu.
avatar
Ellinor
Scáth

Age : 21
Skąd : Irlandia
Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 55

Zobacz profil autora http://zakazane-ksiazki.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Legenda on Wto Maj 21, 2013 8:13 pm

Na pierwsze pytanie wojownika, mężczyzna skinął tylko głową w milczeniu. Od wina już policzki zaczynały się mu czerwienić, a oczy powoli zamykać i w końcu ziewnął niedbale przysłaniając dłonią usta.
- Dobrym, dobrym... pani z zamku uleczyła go z ciężkiej choroby... na szczęście. - wyjaśnił rozkładając się wygodniej na skórzanej macie, po czym zamknął oczy i jakoś tak niefortunnie dopadł go sen.
Noc była spokojna, a niebo upstrzone gwiazdami. Wioska zaległa snem i ciszą przerywaną tylko od czasu do czasu przez dźwięki natury, czy to pohukiwania sów czy rechotanie żab. Godziny mijały, łuczniczka wybrała się na spacer, jednak nawet z punktu widzenia pośród gałęzi drzewa nie można było dostrzec nic innego jak tylko osadę zmorzoną snem, nawet psy i ptactwo zaległo ciszą, a ogień nad dawnym paleniskiem wygasł całkiem. W końcu zaczęło świtać, pierwsze promienie słońca pojawiały się nad krainą. Razem z nimi budziła się i do życia wioska. Pierwsi chłopi śpiący nad paleniskiem zaczęli wstawać zbierając się do swoich chat, by stamtąd zaraz wyruszyć do pracy, pierwsze kobiety wychodziły ze swoich domków by nakarmić kurki, nawet jeden z psów już z samego rana zaczął niecierpliwie kręcić się przy schodkach chałupki oczekując zapewne właściciela czy też właścicielki.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Ellinor on Wto Maj 21, 2013 8:34 pm

Resztę nocy przespała już spokojnie u nowo poznanej kobiety. Obudziła się z rana, co prawda kilka godzin po wschodzie Słońca. Była wypoczęta jak nigdy. Usiadła na łóżku i przeciągnęła się ziewając. Wstała z niego i sięgnęła po swoje rzeczy, po czym wyszła z małego pokoiku do jadalni. Najwyraźniej pani tego domu albo jeszcze spała, albo już wyszła. Dziewczyna stwierdziła, że na razie nigdzie się jej nie spieszy, więc zostawiła swój łuk i kołczan i wyszła na zewnątrz wdychając rześkie, poranne powietrze i kierując się do strumienia.
Poszła w górę rzeczki, do bardziej zasłoniętego miejsca pośród drzew. Doszła do lekkiego zakola, w którym woda sięgała trochę powyżej pasa. Ellinor zdjęła z siebie resztę ubrań i wskoczyła do chłodnej wody, z zamiarem wymycia się dokładnie przed przybyciem do króla. Zaczęła porządnie szorować skórę, żeby pozbyć się całego kurzu i zmartwień. Po skończeniu tej czynności wyszła na brzeg i zabrała się do prania lnianej koszuli i dolnej części spodni. Opatuliła się jednak wcześniej w swój płaszcz, ponieważ wiatr zaczął przejmować chłodem jej kości. Potem jednak koszula musiała wyschnąć, spodnie założyła od razu, bo tylko mała część nogawek była mokra. Zamiast drugiej pranej rzeczy założyła swoją skórzaną kamizelkę, a lniane ubranie rozłożyła na słońcu, aby szybciej wyschło, zaś sama położyła się na ziemi i nacieszała promieniami.
avatar
Ellinor
Scáth

Age : 21
Skąd : Irlandia
Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 55

Zobacz profil autora http://zakazane-ksiazki.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Breanainn on Wto Maj 21, 2013 8:50 pm

Zatem wszystko wiadome już było, jeśli chodzi o niewielki ułamek tajemnic tejże wyspy. A to dziwy, cuda. Jedna z dziewic uleczyła pana tych ziem. Dotąd czegoś takiego nie był świadkiem. A też może mógł to zrzucić na pijackie gadanie.
Gdyby on nie był tak wymęczony, pozbawiony sił zapewne obserwowałby to niebo upstrzone gwiazdami. A tak to ułożył głowę na macie i od razu zmorzył go sen. A kiedy nadszedł poranek, a osada ożywała stopniowo i jemu przyszło się przebudzić. Choć teraz temu towarzyszyła swoista niechęć. W końcu podniósł się do siadu pozwalając, by płaszcz spoczywał w dalszym ciągu na jego kolanach. Przeciągnął się nieznacznie, by kości rozprostować. Odgarnął także z twarzy kilka kosmyków włosów i cicho westchnął. Nadmiar wina wypitego po zmroku, zrobił swoje. Ta potrzeba czekać mimo wszystko nie mogła więc się podniósł całkiem i oddalił się poza zasięg ludzkiego wzroku. Zapewne niebawem będzie kolejny posiłek, ale też nie zamierzał nadużywać bardziej gościnności. Udał się przed siebie, chciał znaleźć tą dziewczynę jak i źródło wody, by zmyć z siebie cały brud albo jego część.
Napotkał jedną z kobiet, by ją jednak zagadnąć o to czy znajduje się tutaj inne źródło wody niż ta studnia. Powiodła go nad rzekę i kiedy tam się znalazł, przykucnął na brzegu. Umoczył dłoń w chłodnej wodzie, by obmyć twarz. Także uwolnił swą czuprynę z upięcia, by także potraktować ją wodą. Wzdrygnął się, kiedy ta mu po karku spływała i wsiąkała w ubranie. Wpatrując się w nurt rozmyślał o tym wszystkim w jakimś stopniu i rozważał też dalsze próby doprowadzenia się do względnego porządku.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Legenda on Sro Maj 22, 2013 9:36 am

Zapowiadał się piękny dzień. Na niebie można było wychwycić tylko kilka niewinnych obłoczków, promienie słońca łagodnie okalały osadę, a mieszkańcy rześko zabrali się za swoje co dzienne obowiązki. Część chłopów wybyła w pola i pobliskie laski, część kobiet zajęła się robótkami domowymi od przeszywania tkanin na ubrania, przez karmienie zwierzątek czy gotowanie posiłków na później. Wioska żyła swoim własnym, sielskim trybem, nikt tu nie wydawał się być przepełniony zmartwieniami o dzień jutrzejszy, nikt tu nie obawiał się zawistnych kapłanek, które w stosunku do obcych były raczej mało gościnne. A właśnie, mimo, że osada była naprawdę przyjemnym miejscem na odpoczynek to wszystko wskazywało na to, że nie przyjdzie im dostać się na zamek bez spotkania z kapłankami jak to powiedział znachor. Dla obcych wioska ta była więzieniem, a kto tylko uda się na drogę prowadzącą do wzgórz zamkowych zaraz tą samą drogą wróci do wioski jeśli nie przejdzie pomyślnie próby przygotowanej przez strażniczki tej osady. A ona z pewnością chętnie czekały na błąd ze strony podróżników tylko po to by nasycić się ich krwią i cierpieniem.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Ellinor on Sro Maj 22, 2013 1:50 pm

Dziewczyna stwierdziła, że może wypadałoby już iść, aby nie wyjść na nieuprzejmą w stosunku do kobiety. Wstała, po czym sprawdziła, czy koszula wyschła. Jeszcze była trochę mokra, więc łuczniczka postanowiła wykorzystać ten czas na zorientowanie się trochę w okolicy. Obeszła drzewa w pobliżu i wybrała jedno z najwyższych, po czym zaczęła się na nie wspinać. Przysiadła sobie w jego koronie i zaczęła uważnie lustrować teren.
Widok okazał się o wiele piękniejszy niż sądziła. Chaty i dym z palenisk stanowiły swojego typu przytulną atmosferę. Widziała ludzi uwijających się podczas swoich domowych obowiązków i chodzących to tu, to tam. Zwykły roboczy dzień. Ellinor uśmiechnęła się lekko. Dalej widać było zamek- potężne mury zasłaniały misterną budowlę. Wyglądała niesamowicie, szczególnie o tej porze dnia. Dziewczyna zaczęła sobie wyobrażać, jakie by gród robił wrażenie o wschodzie lub zachodzie słońca.
Zaczęła schodzić z drzewa, bo już dość się napatrzyła i chciała jak najszybciej pójść do władcy. Zeskoczyła na ziemię.
avatar
Ellinor
Scáth

Age : 21
Skąd : Irlandia
Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 55

Zobacz profil autora http://zakazane-ksiazki.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Breanainn on Sro Maj 22, 2013 2:49 pm

On jednak odrzucił te rozważania odnośnie kąpieli w tym nurcie rzeki. A też nie chciał nadużywać gościnności tych ludzi i nachodzić znachora. A ten jak dotąd nie chciał go widzieć. Odchodząc stąd, rozpyta ludzi z tej osady o możliwości zabrania pewnej ilości jadła w dalszą podróż. Pełen wiary sądził, że przejdzie tą próbę.
Podniósł się z kolan, by skierować się powoli w stronę osady. Tam zamierzał albo spożyć posiłek albo od razu iść pod tą studnię. Choć ku temu nie gnał na łeb, na szyję. Zamierzał także odszukać tą dziewczynę, bo to z nią będzie podróżować. Na szczęście też, nie musiał długo jej szukać. Zbliżył się na pewną odległość do niej. Nie miał zamiaru jej zaatakować, co sprzyja jego intencjom.
- Panienka to nie powinna się wspinać na drzewa w takim stanie. Będziemy podróżować razem do zamku królewskiego. Jak Ci na imię? Jam Breanainn - Objaśnił, nie czując potrzeby pytania czy mogą razem podróżować. Przedstawił się także, bo tak nakazywały dobre obyczaje. Dostrzegł już wcześniej te symbole na jej płaszczu, a więc i nie musiał pytać kimże ona jest.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Ellinor on Sro Maj 22, 2013 3:22 pm

Głos mężczyzny przywołał ją do rzeczywistości, jej ręka wyuczonym ruchem sięgnęła do pasa, do sztyletu, który wyjęła. Automatycznie przybrała pozycję bojową, zobaczyła jednak, że to tylko ten wędrowiec, którego spotkała wcześniej. Schowała więc broń z powrotem do pochwy i lekko się rozluźniła, chociaż dalej pozostawała czujna. Nie wiedziała, czego chce od niej wojownik, więc wolała nie kusić losu. Wsłuchała się w to, co miał do powiedzenia.
Kompletnie zapomniała o kostce, która z resztą miała się coraz lepiej, za to o mało co się nie roześmiała usłyszawszy dalszą część jego wypowiedzi. Był taki pewny swojego, nawet nie brał pod uwagę tego, co ona ma do powiedzenia w tej sprawie. A coś niecoś miała.
- Na imię mi Ellinor. Czy mogę w czymś pomóc, panie? Co do wybrania się na zamek królewski, to zwykłam raczej podróżować samotnie.- nie chciała go obrazić, tylko uświadomić, że ona także ma swoje zdanie na ten temat. Nie przywykła do czyjegoś towarzystwa podczas podróży. Jedynym, z kim podróżowała był jej Fabian. Poza tym nie miała pojęcia kim jest ten człowiek i czego dokładniej od niej chce. Wolała się na początku tego dowiedzieć, a dopiero potem decydować, czy pójdzie z nim.
avatar
Ellinor
Scáth

Age : 21
Skąd : Irlandia
Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 55

Zobacz profil autora http://zakazane-ksiazki.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Breanainn on Sro Maj 22, 2013 3:50 pm

Słuszna postawa, jak najbardziej. Chociaż z jego strony nie musiała się niczego obawiać. Świadczył o tym też fakt, że sam nie dobył broni i nie zamierzał naprawdę zrobić jej krzywdy. A że pozostawała czujna, to słusznie. Zawsze mogło być inaczej. Jednak powinna go wysłuchać.
Coś takiego, od razu ją w jakimś stopniu rozbawił. Miał ku temu powody, by być pewnym swego zdania. Jeśli sądzi, że będzie się przejmować jej zdaniem w tej sprawie, kiedy zmierzają do wspólnego celu i że będzie się bawić w śmieszne gierki, to się myli. Dotąd nie podróżował z kobietami, ale z całą pewnością wojownicy i inni mężczyźni w takie gierki się nie bawią.
- Bądź zatem pozdrowiona, Ellinor. Nie sądzę, by była taka potrzeba. Zmierzam i tam również, będziemy podróżować razem. I nie w moim interesie jest słuchać, że zwykłaś wędrować samotnie… łuczniczko. Drogi tutaj są niebezpieczne, zdradliwe. A jak zmierzamy na zamek władcy, czeka nas próba opiekunek tej ziemi. Nie wiem, dziewko co się roi w Twej głowie, jednak me intencje ograniczają się do samej podróży – Niemalże prychnął, wznosząc oczy do nieba. O bogowie, czemu mu dali za towarzyszkę dziecko żyjące niemalże na dworze, które myśli że wiecznie może polegać na sobie? – Ile liczysz sobie dni imienia? – Zadał kolejne pytanie po chwili, zaczynając się również oddalać od tego drzewa.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Ellinor on Sro Maj 22, 2013 4:16 pm

Dziewczyna rozważyła sobie słowa Breanainna. Najwyraźniej delikatnie rzecz biorąc zdenerwował się na nią za to, że od razu nie przytaknęła jego zamiarom. No, trudno, on musi się pogodzić z tym, że nigdy nikomu za szybko nie zaufa.
- Nic się nie roi, wiem tylko, że na świecie są różni ludzie, jednym można ufać, a drugim nie.- Jego zachowanie powoli ją irytowało, ale cały czas zachowywała spokój. Co w takim razie o n sobie myślał? Ona nie jest łatwowierną osobą, która podejdzie bez obawy do każdego i da komuś ze sobą zrobić, co mu się żywnie podoba.- Niemalże siedemnaście.- Odpowiedziała na jego pytanie. Stwierdziła, że jeszcze bardziej go zirytuje, jeśli dalej będzie taka niepewna w stosunku do niego, więc zgarnęła z ziemi swoją koszulę.
- Dobrze, pójdę z Tobą, panie. Tylko daj mi chwilę.- powiedziała do niego i szybkim krokiem weszła trochę głębiej w las i tam zaczęła błyskawicznie ściągać skórzaną kamizelkę, naciągać na siebie koszulę i ponownie zakładać wierzchnie ubranie. Podążyła potem za nim, po drodze jednak wpadając do chaty, w której zostawiła łuk i kołczan. Pożegnała się tam z kobietą, zabrała broń, po czym dołączyła do Breanainna.
avatar
Ellinor
Scáth

Age : 21
Skąd : Irlandia
Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 55

Zobacz profil autora http://zakazane-ksiazki.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Breanainn on Sro Maj 22, 2013 5:22 pm

W przeciwieństwie do niej on się kierował prostotą i rozsądkiem. A tutaj jakaś dziewka nosząca tylko symbole pana na wyspie, z które oboje pochodzą zachowuje się wielce nierozsądnie. Chociaż brak zaufania to słuszna sprawa, jednak ona mogła trafić znacznie gorzej. A takie dziewki w jej wieku to często zostają zgwałcone. Kobieta nieważne jak dobrze posługująca się bronią, przed tym się nie jest w stanie obronić.
- Panienko, daj wiarę, że mogłaś trafić znacznie gorzej. Dla większości mych towarzyszy nie byłoby istotne, czy im ufasz czy nie, czy posiadasz ostrze i łuk – Jeszcze w całej swej bezczelności, śmiał jej udzielić stosownej informacji, że jest tylko dziewką. Istotą słabszą od mężczyzn w każdym calu. Och, nie musi podchodzić prawdę mówiąc. Tak ten świat nie działa.
- Na bogów… toć to jeszcze dziecko – Otworzył szerzej oczy. W tym wieku to ona powinna wyjść za mąż, by później zostać matką. On dziękował bogom, że dane było mu przeżyć tyle dni imienia. On uchodził za mądrzejszego.
- Zatem poczekam – Odwrócony plecami obserwował tą spokojną okolicę. Ponownie zerknął na swą towarzyszkę i kiedy ta stała przy jego boku, ponownie zaczął iść miarowym krokiem i nie wyglądało, by na nią miał czekać. Jeśli nie będzie dotrzymywać mu tempa, zapewne ją zgubi albo zostawi. Ponownie znaleźli się na terenie tej osady.
- Czeka nas długa przeprawa. Udaj się do kobiet, by poprosić o jadło oraz wino na drogę dla nas dwóch. Także dodatkowe okrycia mogą się przydać – Polecił tej dziewczynie, której stan był lepszy niż niego. Sam by się tym zajął, jednak sam by tego nie spakować. Ale może nosić te pakunki.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Ellinor on Pią Maj 24, 2013 2:17 pm

Wiedziała, że on ma po części rację. Nie zdołaliby pokonać kapłanki pojedynczo... on by na pewno nie zdołał, nie z tą ręką. Zatem posłusznie podążyła za nim. Wyglądał miłego człowieka, jednak na razie albo ona go zdenerwowała, albo po prostu odreagowuje ostatnie wydarzenia, jakiekolwiek one były.
Usłyszała jego wypowiedź. Zirytowała się, nie przepadała za tym, gdy ktoś nazywał ją dzieckiem. Teoretycznie Od około dwóch-trzech lat była dorosła, przynajmniej tyle, żeby jej tak nie nazywać. Teraz z kolei zaczęła się zastanawiać, ile lat ma wędrowiec, stawiała, że coś około trzydziestu. Z zamyślenia wyrwało dziewczynę polecenie mężczyzny.
- Tak jest, panie.- odpowiedziała mu automatycznie. Nie mogła tego kontrolować, weszło jej To już w nawyk. Jak się słucha kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt razy na dzień rozkazów od osób dużo wyżej położonych, to nieuniknionym jest wyuczenie się tej formułki.
Skierowała się do domów, by wypełnić polecenie. Po chwili wróciła z pożywieniem i gąsiorem z winem zgrabnie zapakowanymi do tobołków oraz dwoma ciepłymi okryciami. Dobrze, że wcześniej zdążyła napełnić swoją skórzaną manierkę wodą że źródła... Wręczyła mężczyźnie mniej więcej połowę nowych bagaży.
avatar
Ellinor
Scáth

Age : 21
Skąd : Irlandia
Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 55

Zobacz profil autora http://zakazane-ksiazki.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Breanainn on Pią Maj 24, 2013 2:55 pm

Przeżył już trochę, a więc posiada też pewną mądrość. Ależ niech nie przecenia jego możliwości. Jedną dłonią również można dzierżyć miecz i jeszcze za jego pomocą zadawać śmierć. A nie chciałaby się przekonać, co jeszcze może zrobić mężczyzna w takim stanie jak on. Uchodził za milszego, jak też zaznaczył na samym początku.
Brak jej było innej dojrzałości, roztropności czy też rozsądku. To niezwykle istotne. A też musiała wiedzieć, że on nie należał do tych rycerzy chędożonych, którzy wierzą w honor kobiety. To, że ona została wojowniczką to niczym swoisty mezalians. A jeszcze jej pozycja, zasługiwała na miano ladacznicy. Z całą pewnością, tak.
Jeśli chce przeżyć tą próbę, niechaj zatem słucha jego poleceń.
Skinął jej głową, co można nazwać podziękowaniem za to. Część tobołków spoczęło na jego plecach i można rzec, że ten ciężar na plecach napełniał go swoistym spokojem. Ruszył ponownie utrzymując marszowy krok, którego z pewnością ta dziewka musiała mu dotrzymać, jeśli nie chce pozostać w tyle. Choć teraz oboje zmierzali do tej studni, tak później stanie się to jeszcze istotniejsze.
Po przebytej drodze w końcu studnia ukazała się im oczom. Choć nie byli z całą pewnością na tą próbę. Rozważał też jaka ona może być i co ich czeka. A kiedy myślał o tym, że być może czeka ich długa przeprawa na zamek z postojami. Swoje robił też fakt, że za towarzysza miał dziewkę żyjącą z polowań. Ale widać jej się dobrze żyło na dworze królewskim. To całkowicie inny świat.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Ellinor on Pią Maj 24, 2013 4:47 pm

Widziała, jak na nią czasami patrzył, jeśli w ogóle to robił. Jego wzrok miejscami zahaczał o pogardę, jednak cały czas widać było znaczne poczucie wyższości nad nią. No cóż, nie mogła się dziwić. Często się z czymś takim że strony mężczyzn spotykała, przyzwyczaiła się do tego, że uważają ją za kogoś, kim nie jest. To dało się wyczuć. Gdyby jednak wiedzieli, ile musiała się utrudnić, żeby zdobyć te wszystkie umiejętności... świadectwem tego były chociażby blizny na plecach, które powstały na skutek niektórych ćwiczeń wymyślonych przez jej ojca. A swoją pozycję zawdzięcza głównie jego pracy. Jednak żeby się utrzymać w swojej pracy musiała wykonywać dokładnie polecenia, upolować to, co jej kazano, na kiedy jej kazano. Nie mogła bez tego wrócić. Czasami komuś zachciewało się w środku nocy dziczyzny, więc musiała na nią polować. Wiele razy z tego powodu przysypiała w lesie na kolejnych łowach albo w ogóle nie spała przez ponad dobę. W dodatku oprócz władcy i jego rodziny mogły jej rozkazywać jeszcze inne osoby wyższe stopniem- czyli nie tak mało. Nie miała prawa się sprzeciwić większości rzeczy, a kiedy to robiła, To dostawało jej się. A musiała się sprzeciwiać w pewnych przypadkach. Więc jej życie wcale nie było usłane różami.
Dotarli w końcu do studni.
avatar
Ellinor
Scáth

Age : 21
Skąd : Irlandia
Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 55

Zobacz profil autora http://zakazane-ksiazki.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Legenda on Pią Maj 24, 2013 5:55 pm

Studnia była pewnego rodzaju centrum wioski, z której osadnicy czerpali wodę pewnie dlatego była traktowana przez nich jako ważny punkt wokół którego znajdował się plac, aktualnie pusty, wszyscy zajęli się swoimi obowiązkami. Również tereny studni o sporej średnicy kilku metrów do których prowadziły drewniane schodki wydawały się opuszczone. Jednak nie na długo. Nie wiadomo skąd i jak zza tej budowli wyłoniła się dziewczyna. Była śliczna, czarne włosy miała zebrane w dwa kuce po obu stronach twarzy, miała na sobie zwiewną sukienkę i choć była boso chyba jej to nie przeszkadzało. Wyglądało na to, że dobrze się bawi, jej policzki zdobiły rumieńce, a wzrok gonił gdzieś na drugą stronę. Stamtąd wyłoniła się druga taka sama młoda panienka, niemal kropka w kropkę identyczna jak jej towarzyszka. Nie ma co, bliźniaczki.
- Gonisz. - rzuciła pierwsza do swojej towarzyszki, a ta już miała jej odpowiedzieć kiedy jej duże niebieskie oczy zwróciły się ku podróżnikom, na co odchrząknęła dając tym samym znać siostrze o ich obecności.
- Mamy gości, zachowuj się. - poleciła jej z uśmiechem, po czym usiadła na jednej krawędzi studni, a jej towarzyszka zaraz to samo zrobiła po przeciwnej stronie tak, że siedziały do siebie plecami.
- Nie przejdziecie dalej. - postanowiła pierwsza z panienek, a druga tylko przytaknęła skinieniem głowy - Możemy was zabić albo zjeść.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Breanainn on Pią Maj 24, 2013 6:15 pm

Właśnie spodziewał się tego, że zostaną tutaj kolejne kapłanki i to tak prędko. Nie kazał im tak długo czekać, jak się może wydawać. Ale też nie popędzał swej towarzyszki, która nie była mu równym mężczyznom. Uniósł na widok tego dziewczęcia pojawiającego się znikąd jedną ze swych brwi. Jednak nie pozwolił na to, by zamarła w geście zdziwienia. One wszystkie były śliczne i ciężko było temu zaprzeczyć. Ta jednak swoim zachowaniem zachowywała się jak dziecko. A jednak była całkowicie inna od tej którą to napotkał. Ale też lubiła się bawić. I jeszcze miała siostrę bliźniaczkę. Dzieci identyczne jak dwie krople wody to cud.
- Ależ nie krępujcie się, panienki – Odezwał się cicho, nieco mrukliwie. Silił się na uprzejmość, choć to mu z trudem przyszło. Najchętniej by je potraktował inaczej i nie ma w tym dziwnego.
- Zatem pogadamy o Waszej próbie dla nas, panienki. Mówiono nam, że innego sposobu nie ma... tudzież jest jeno jest zgubny i pełen niebezpieczeństw. Taka zapewne będzie Wasza próba. Tym bardziej, że jesteście niespotykanie szczerze względem innych kobiet, które spotkałem na swojej drodze - Usiadłby na brzegu samej studni, ale jednak nie ufał tym zdradzieckim kapłankom. - Nieprawdaż, Ellinor?
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Ellinor on Pią Maj 24, 2013 7:33 pm

Dziewczyna wolała jednak pozostawać w pewnej odległości od obydwu kobiet, ponieważ gdyby nagle miały zamiar zaatakować, to miałaby szansę na błyskawiczną reakcję. Podczas gdy Breanainn przemawiał do nich, ona przypatrywała się im z uwagą. Nie miały przy sobie żadnej broni, chyba że pod ubraniem. Ale wtedy ciężko byłoby im ją wyciągnąć, więc raczej ta opcja odpadała. Obliczyła ich szanse, gdyby doszło do starcia. Mniej więcej wyrównane że względu na ich obrażenia i zwinność tych kobiet. Czyli mogłoby być lepiej.
- Prawda. Jesteście... inne, bardziej niespotykane.- tym razem ostrożnie dobierała słowa, żeby ich nie rozjuszyć. A także, żeby nie zirytować jeszcze bardziej swego towarzysza. Zastanawiała się także, co na nich szykują i jak sobie z tym czymś mają poradzić. Wolała jednak zbyt wiele nie mówić, bo mogłaby znowu powiedzieć coś pod wpływem impulsu.
avatar
Ellinor
Scáth

Age : 21
Skąd : Irlandia
Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 55

Zobacz profil autora http://zakazane-ksiazki.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Legenda on Pią Maj 24, 2013 8:48 pm

- Każda z nas jest niespotykana. - stwierdziła nieskromnie pierwsza z panienek posyłając zza ramienia uroczy i niewinny uśmiech swojej siostrze.
- Ale my bardziej. - uzupełniła druga. - No tak próba... siostrzyczko chce ci się ich straszyć? Bo ja naprawdę nie mam ochoty. - westchnęła i podparła dłońmi głowę wykrzywiając usta w znudzonym grymasie.
- Ja też nie. Zjedzmy ich od razu! - zaproponowała entuzjastycznie, lecz towarzyszka tylko pokręciła głową w milczeniu chyba tym samym wyrażając dezaprobatę dla tego pomysłu.
- No wiesz... musimy być uczciwe. Zjemy ich jak nie przejdą próby. Dobrze, przyszykujcie się bo próba będzie trudna...
- Prosta! - zaoponowała siostra, lecz bliźniaczka wyraźnie zignorowała jej słowa.
- Nie będziemy się na was rzucać z pazurami...
- ... do czasu.
- Ale musicie przejść próbę, inaczej was pożremy.
- A próbą jest zagadka, ale nie martwcie się... prosta. - posłała dwójce pocieszający uśmiech.
- Trudna. - stwierdziła druga z dziewczyn, no doprawdy mogły te ich zagrywki słowne wprowadzić niezły zamęt.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Breanainn on Pią Maj 24, 2013 8:58 pm

Kapłanki te z pewnością dysponowały większą siłą od nich i o tym on się już przekonał. A teraz, kiedy narastała jego złość na wszystko to, co przerastało, częściej spoglądał na swój miecz. Kiedy rozmawiał z tymi młodymi wiedźmami, też spoglądał na swój młodą towarzyszkę. Ciężko tylko powiedzieć, czy obawiał się tego, że zrobi coś nierozsądnego. Czy może jednak w jakimś stopniu roztoczył nad nią swą opiekę, choć się przed tym wzbraniał. Ale tak, dotąd ta dziewka zirytowała go swoim brakiem rozsądku.
Słuchał tej wymiany zdań między tymi kapłankami i w pewnym momencie przewrócił oczyma. Ważyły się tutaj ich losy, ale nie będą mu tutaj wygrażać w tak subtelny sposób. Tak dobrze to nie ma. I na pewno nie da się pożreć. Po jego trupie wręcz.
- Zagadka... - To już bardziej dla mędrców zadanie. Ale zatem dobrze. Obserwując kapłanki i słuchając ich wymiany zdań, odniósł zapewne mylne wrażenie, że są one nie jak dwie krople wody. Są jak ogień i woda. Oba te żywioły były niekiedy dobre, ale też zabić potrafiły. - Zatem gadajcie prędko tą Waszą zagadkę. Nieważne, czy prosta czy trudna.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Ellinor on Sob Maj 25, 2013 5:32 pm

Tym razem spokojniej do tego podchodziła. Tylko zagadka. Wcześniej zadania były gorsze, więc można powiedzieć, że w głębi duszy odetchnęła z ulgą. Ale broń cały czas miała w pogotowiu, tak na wszelki wypadek. Może nie będzie musiała jej użyć. Zerknęła na towarzysza i zaczęła się zastanawiać, jakie próby on musiał przejść, że jest teraz taki zły. Jednak po chwili dała sobie z tym spokój. Nie jej sprawa, jeśli mężczyzna będzie chciał się tym podzielić, to potem To zrobi. Nie ma sensu go wypytywać o to, jednakże wolała coś wiedzieć o osobie, z którą teraz wędruje. Postanowiła dowiedzieć się czegoś na jego temat po drodze na zamek.
Dała mu mówić. Nie ma sensu, żeby oboje powtarzali to samo,lepiej żeby jedno mówiło za nich. Włączy się dopiero po usłyszeniu zagadki, a na razie pozostawała na uboczu.
avatar
Ellinor
Scáth

Age : 21
Skąd : Irlandia
Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 55

Zobacz profil autora http://zakazane-ksiazki.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Legenda on Sob Maj 25, 2013 8:52 pm

Co do powiedzenia, że coś po trupie się uczni, to z pewnością obie panienki by z tego skorzystały przerabiając dwójkę wędrowców na trupy, chyba, że preferowały żerowanie na jeszcze żywych ofiarach. Te czarne myśli odsuńmy na razie na bok, bowiem kapłanki tym się różniły od innych, że widać postawiły na zadanie myślowe, a z tym mógł być już problem o ile oczywiście wędrowcy nie przepadali za filozofowaniem od czasu do czasu. Dziewczyny siedząc do siebie zwrócone plecami wydawały się naprawdę niewinne i wręcz nie zdolne do sprawienia komuś cierpienia. A tu jednak takie bestie w ludzkiej skórze...
- Mówiłam, że będzie prosta... droga, która stąd prowadzi na zamek rozwidla się w połowie i jedna prowadzi nad przepaść a druga do zamku.
- Ja wiem która, ja wiem! - od razu poruszyła się jej towarzyszka. - Droga, która rozwidla się w prawo...
- Och, znowu zaczynasz... ta droga prowadzi w lewo.
- W prawo! Kłamiesz ich tak, bo chcesz ich pożreć. - zgromiła wzrokiem bliźniaczkę.
- Ja ich okłamuję? To ty zawsze kłamiesz! - odpowiedziała siostrę krzyżując ręce na wysokości klatki piersiowej.
- Bzdura. Chodzi o to, że musicie wybrać jedną drogę. - zwróciła się znowu do wędrowców. - I ja mówię, że powinna to być droga po prawej stronie.
- Po lewej... znowu kłamiesz. - mruknęła posępnym tonem jedna z bliźniaczek.
- Mówię prawdę! To ty kłamiesz!
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Breanainn on Sob Maj 25, 2013 9:14 pm

Spoglądał to na swoją towarzyszkę, a to na dwie dziewki. On tak naprawdę już nie dawał się zwieść. Wystarczy, że jedna z ich chędożonych sióstr sprawiła, że nie może dzierżyć miecza w obu rękach. Niech tylko wystąpią przeciw niemu, a rozpłata im brzuchy.
Po chwili, kiedy przyszło mu słuchać tych dziewuszek, był już nieco znudzony jak i czuł narastającą złość. A musiał się silić na względny spokój. Ale! Wzniósł oczy do nieba, marszcząc krzaczaste brwi. Rozchylił też lekko wargi i wręcz teraz tęsknił za rozumem. Czy też mądrością. Nagle też poczuł się zmęczony.
Odgarnął z twarzy kilka ciemnych kosmyków i pokręcił głową.
Chędożone kapłanki...
- Dagdo, dlaczego na to pozwalasz...? - Wymruczał bardziej do siebie to swoiste błaganie o ingerencje boską. Żeby na przykład, ziemia pochłonęła te kapłanki albo morska toń i jeszcze by kelpie się na nie rzuciły! - Zagadka, mości panienki. Chodzi o wybór drogi? I przestańcie zachowywać się jak przekupki na targu wykłócające się, której kura znosi większe jaja - Tak, to już była przygana. Nawet nie brakło w jego głosie swoistej srogości.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Ellinor on Sob Maj 25, 2013 9:54 pm

Ją także zaczynało to irytować, jednak nie aż tak bardzo jak jej towarzysza. Widać było, że ostatkiem sił stara się nie wybuchnąć, dlatego gdy tylko usłyszała jego odpowiedź, pociągnęła go za rękaw i spojrzała z przyganą. Nie po to ona się powstrzymuje, żeby teraz on je rozjuszył. Stwierdziła, że nie m sensu, aby on się z tym męczył.
Zagadka wymagała chwili zastanowienia. Usiadła na ziemi i zaczęła rozmyślać jednocześnie skubiąc trawę. Jedną z nich musi kłamać, druga mówić prawdę... tylko jaką się dowiedzieć, która? Przez dobre kilka minut siedziała i zastanawiała się, co zrobić w tej sytuacji. Słyszała już kiedyś tę zagadkę, musiała tylko ją sobie przypomnieć. Chwila... przypomniała sobie! Wstała i zwróciła się do nich.
- Co by powiedziała twoja siostra, gdybym zapytała ją o drogę do przepaści?- zapytała każdą z nich. To się musiało udać...
avatar
Ellinor
Scáth

Age : 21
Skąd : Irlandia
Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 55

Zobacz profil autora http://zakazane-ksiazki.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Legenda on Nie Maj 26, 2013 5:54 pm

- Bo ona kłamie. - fuknęła niczym naburmuszone dziecko jedna z kapłanek kątem oka spoglądając na swoją siostrzyczkę, która chyba również poczuła się urażona.
Choć przypominały młode kobiety, to jednak zachowywały się jak dzieci. Bardzo specyficzne były kapłanki z wyspy Sene. Każda była inna, każda niosła ze sobą inną tajemnicę, jedne były niczym damy, inne niczym wojowniczki; jedne niczym panienki, inne niczym dzieci. Lekceważenie tych istot było bardzo ryzykowne, bo potrafiły wyrządzić bolesną krzywdę bez cienia współczucia czy litości.
- Moja siostra powiedziałaby, że droga do przepaści to droga w lewo. - mruknęła pierwsza z dziewcząt spoglądając podejrzliwie na łuczniczkę.
- Ona też by powiedziała, że to droga w lewo. - stwierdziła druga z panienek wzruszając ramionami. - Ale to wasza sprawa czy chcecie wylądować w przepaści czy nie. - dumnie zadarła główkę do góry wymachując nogami nad ziemią z brzegu stadni na którym siedziała.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Osada

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach