Hibernia
Zdecydowałem się zamknąć forum. Powodów tej decyzji jest naprawdę wiele, a głównym jest to, że więcej z tego nerwów niż radości. Też to pochłaniacz czasu.
Słusznym jest to, by nabrać dystansu do takiej formy rozrywki. Jednak to była fascynująca przygoda i może kiedyś się na to zdecyduję.
Wszystkim, którzy bawili się przez ten krótki okres czasu, pragnę podziękować.

Brzeg

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Brzeg

Pisanie by Legenda on Pon Kwi 01, 2013 5:35 pm

Małe drewniane łodzie zdolne pomieścić co najwyżej kilka osób wypływały co rusz z Zatoki Whiltierna w kierunku położonej stosunkowo blisko wyspy Sene. Była to dość rozległa kraina. Stare opowiastki krążące wśród posiwiałych mieszkańców tych rejonów opowiadały rzekomo o tym jak wyspa pewnego dnia wyłoniła się z morskiej toni na skutek gniewu jednej z bogiń. Inna legenda opowiadała o cudnym królestwie graniczącym z tymi ziemiami, które zostało zniszczone w wyniku wojen najbardziej tajemniczych istot tego świata i tak oto z królestwa pozostała tylko wyspa. Pewnie można by się doszukać jeszcze innych baśni, jeszcze innych podań, jakie tłumaczyły powstanie Sene. Która z nich była prawdziwa? Chyba żadna albo... każda po trochu.
Drewniane łodzie z gośćmi dobijały do piaszczystego brzegu krainy. Drobne ziarenka i kamyczki z każdym metrem wypełniały się coraz większą ilością zieleni. W zasięgu wzroku można było dostrzec kilka rozłożystych drzew, które swymi koronami dawały cień przysłaniając część dalszego krajobrazu. W oddali majaczyły wzgórza wypełnione niewielkimi punkcikami, które można by uznać za jakieś bliżej nieokreślone domostwa. Pagórki to wysuwały się to chowały za horyzontem strzępiąc jego linię.
Wracając jednak do bliższych nam terenów na samej plaży stacjonowały już kilkanaście łódeczek. Kawałek dalej znajdował się nawet nieco bardziej pokaźny okręcik linami przycumowany do tego do czego dało się go przywiązać. Mimo wszystko gości brak... czyżby wszyscy już wyruszyli na zamek? Nie wszyscy, bo jeden rybak, poczciwie wyglądający niski staruszek wyciągał właśnie swą połataną, znaczoną wieloma supłami sieć, w której szamotało się kilka jeszcze żywych ryb.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Breanainn on Pon Kwi 01, 2013 6:07 pm

Był jednym z tych, którzy zajmowali miejsce w tych łodziach. Wiatr sprawiał, że co jakiś czas musiał odsłaniać swoją twarz, która to znikała w dużej mierze za ciemną zasłoną jego czupryny. A im bardziej zbliżał się do wyspy, tym bardziej wytężał swoje spojrzenie.
Jawiła mu się ona tak pięknie niczym jedna z urodziwych dziewek spotykanych na rozmaitych uroczystościach czy krążących w pobliżu oberży. Lasy te, które dostrzegał z oddali przywodziły mu na myśl zwiewne szaty takich kobiet. Pewnie też skrywały bogatą ilość zwierzyny łownej. A jednak teraz przybywał tam po to, by wręczyć dary od pana z ich osady. Nie było tak, że mógł oddawać się wędrówkom po tych terenach.
W końcu też mógł dostrzec złote połacie piasku. Z bliska ta wyspa wyglądała jeszcze piękniej niż z oddali.
Stojąc na plaży też rzucała się ta ilość wódeczek oraz ten okręt, który zapewne dostarczył tutaj większą liczbę osób z wyższej grupy. Na chwilę obecną też wydawali się być jedynymi obecnymi tutaj. Prawie. Ten mężczyzna łowiący ryby nie wydawał się zainteresowanym tą uroczystością. A może dopiero miał tam zawędrować.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Amargein Płonącopalcy on Wto Kwi 02, 2013 5:21 pm

Całkiem przyzwoicie się to wszystko prezentowało, Amargein musiał przyznać. Wszystko, to jest wyspa, rzecz jasna. Reszta bowiem, trwająca pod postacią kołyszących się na falach w sposób wysoce niepokojący łódek oraz niebawem także i wsypującego się do butów piachu z plaży, wcale już taka przyjemna w odbiorze nie była. Nie, żeby bard narzekał..! No dobrze, narzekał faktycznie, ale przynajmniej nie bardzo głośno. Taką już miał naturę, a na naturę, jak wszem i wobec wiadomo, nic się nie poradzi.
Rudzielec niezgrabnie, bo w głowie wciąż kręciło mu się nieco po podróży przez większą wodę, wylazł z łódki, kiedy tylko stało się to możliwym do przedsięwzięcia. W całym tym zamieszaniu, jako zapanowało naraz w jego skromnej wersji kosmosu, nawet nie zwrócił uwagi na to, że jakiś człek postanowił zajść mu drogę.
- Najmocniej przepraszam... - mruknął więc tylko, władowawszy się już na stojącego sobie spokojnie i niespodziewającego się ataku nieszczęśnika. Dobrze przynajmniej, że się przy okazji nie przewrócił, bo to dopiero byłoby żałosne. Mniejsza o dziadka łowiącego ryby! Kogo w ogóle obchodzą takie rzeczy, kiedy się człowiekowi w żołądku przewraca?
avatar
Amargein Płonącopalcy

Join date : 21/03/2013
Liczba postów : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Legenda on Wto Kwi 02, 2013 6:53 pm

Opuszczona plaża wydawała się dziwnym zjawiskiem jak na takie tłumy ściągające na wyspę na wieść o zaślubinach księcia. Łodzie to wszystko co mogło świadczyć o obecności gości, bo tych ani widu ani słychu... jedynie wiatr gwizdał równo wprawiając w ruch płótna żagli czy naginając cienkie pnie młodych drzew. Na upartego można by wręcz dojść do stwierdzenia, że na wyspie nie ma żywej duszy.
Staruszek wyciągnął sieć oplatając jeden jej koniec mocno wokół nadgarstka i wlokąc połów w pobliże kilku drewnianych kołków wbitych w piasek. Nowi goście zdawali się nie robić na nim żadnego wrażenia, chyba w ciągu ostatnich dni naoglądał się wystarczająco dużo różnych przybyszów, a przecież był tylko malućkim, nic nie znaczącym człowiekiem, który z pokorą poddawał się siłom natury. Dopiero gdy obwiązał sieć wokół jednego palika, otrzepał dłonie zwrócił wzrok ku nowo przybyłym.
- A panowie miłościwi... na zamek się wybierają? - spytał głosem ochrypłym zbliżając się w ich stronę kilka kroków. - Teraz wszyscy to najchętniej na zamek, a tyle dziwnych rzeczy się tu dzieje... kto by teraz słuchał dobrych rad kiedy śluby... - machnął dłonią urywając zdanie z niechęcią i spoglądając na najwyższy pagórek malujący się na horyzoncie.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Breanainn on Wto Kwi 02, 2013 7:13 pm

Jednym z jego towarzyszy był bard. Tego nie znał nawet z widzenia, nie znał go nawet osobiście i nad tym w duchu trochę ubolewał. Bo przecież bardowie znają wspaniałe opowieści, których to można posłuchać przy kuflu piwa. Ale też jak przychodzi co do czego, ci nie mają pojęcia o walce.
Jednak też nie zamierzał rozpoczynać rozmowy, bowiem nie uważał tej chwili za stosowną do rozmowy.
On zaś po wyjściu z łodzi, stał pewnie na piasku jak i uważnie lustrował tą okolicę swym uważnym spojrzeniem. A im bardziej wpatrywał się w opuszczone łodzie, tym bardziej czuł się niepewnie. Miał wrażenie, że są tutaj jedynymi. A uczta trwa bez nich.
W końcu też jego ślepia spoczęły na wędrownym poecie oraz na starcu łowiącym ryby, który też wydawał mu się bardziej godny uwagi. Chociażby z tego względu iż ma już swoje lata jak i prosi bogów o dobry połów. I to przez niego byli niebawem zaczepieni.
Po raz kolejny odsłonił swoją twarz z kurtyny włosów. Chociaż tutaj wiatr wydawał się mniejszy. Do takich ludzi nauczony był żywić szacunek. Sam też poddawał się siłom natury i woli bogów.
- Tak, przybyliśmy ujrzeć na własne oczy małżonkę tutejszego pana jak i złożyć jej stosowne dary. Aczkolwiek po bardzie tego bym się nie spodziewał – Wyjawił swe intencje, skoro i tak ten starzec o to pytał. Poprawił także tobołek z darami, który także znajdował się na jego plecach.
Starcze… o jakich dziwnych rzeczach mówisz? – Mężczyzna choć niechętny mógł się spodziewać takiego pytania z ust wojownika. Nie dawał wiary wieściom, pogłoskom jednak rybak zdawał się widzieć więcej niż oni.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Amargein Płonącopalcy on Pią Kwi 05, 2013 11:11 am

Że plaża opuszczona? Że to niby dziwne? Nie, Amargein nie był typem osoby, która wymyśla sobie własne teorie spiskowe przy każdym odrobinę dziwniejszym zajściu, bez przesady. Gdyby człowiek tak wszędzie doszukiwał się niezwykłości i jakiś pokręconych problemów, to nie tylko wpakowałby się zaraz w jakąś niebotyczny syf, ale jeszcze na domiar złego gdzieś po drodze postradał zmysły, czego rudzielec akurat wolałby mimo wszystko uniknąć.
Słysząc słowa starego rybaka, na moment otrząsnął się z ponurych myśli na temat zawartości własnego żołądka, która to ambitnie próbowała ów opuścić po przeprawie przez wielką wodę. Podniósł łeb i z kpiną malującą się na obliczu, zwrócił do staruszka, zupełnie nie przejmując się tym, czy przypadkiem nie wpada w słowo drugiemu z mężczyzn. Tak, temu na którego się władował i nawet raczył go za to przeprosić, on jednak (gbur, niewychowany gbur!) nawet nie zwrócił na fakt ów uwagi.
- Powinieneś wyjść do ludzi, dziadku, pobawić się, skoro twój władca bierze ślub, zamiast stać tu i nagabywać podróżnych. Dobre rady w dziedzinie połowów ryb nikogo dziś nie zainteresują, nie ma więc sensu strzępić języka. - rzucił z właściwą sobie butą, po czym nie zwracając już uwagi ani na jednego, ani na drugiego, poprawił lutnię na swym ramieniu i wyruszył w kierunku celu swojej podróży, to jest: zamku.
avatar
Amargein Płonącopalcy

Join date : 21/03/2013
Liczba postów : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Legenda on Sob Kwi 06, 2013 8:57 pm

Starzec pokiwał tylko zwieszoną głową na słowa butnego barda i westchnął ciężko, ale nie wyglądał jakby miał go zatrzymywać. Chyba nie jedno takie zachowanie ostatnio go tu spotykało.
- Młody... tyle życia...
Zapewne i dziadek na swój sposób tęsknił za tą młodością i tym szaleństwem lat młodzieńczych, które czasem zakrawały o głupotę, ale latka zleciały i teraz ani tyle sił ani tyle chęci co kiedyś. Nie roztrząsał jednak tego zbyt długo, bowiem uwagę swą poświęcił już tylko pozostałemu wojownikowi.
- Ano... to nie przypadek te puste łodzie, widzi mości pan ten okręt? Dwudziestu chłopa i książę zza gór. - obrócił się w stronę górującego na plaży okrętu. - I służba i nawet konie własne zabrali... nie dotarli. I magowie... dwóch braci jedną z łodzi przypłynęło. Zniknęli... i jedna nimfa, panie taka cudna... powinna już dawno być na zamku. Ani śladu. Moja małżonka na zamku sprząta i tam gotuje i mówiła, że nikogo, że pustki takie... tyle gości miało przybyć, książę już taki smutny, nikogo... zniknęli. - opowiadał z przejęciem. - Ludzie z zamku szukają, ale ni żywej duszy.

Tymczasem bard zaczął swą wędrówkę ku najwyższemu ze wzgórz na którym w oddali majaczył wielki mur prawdopodobnie właśnie ogradzający zamek. Wystarczyło, że opuścił plaże wstępując na zielone połacie traw wypełnione drzewami i bogactwem roślin, a do słuchu jego dobiegł śmiech. Cieniutki, piskliwy głosik chichoczący to bliżej to dalej, choć jego źródło zupełnie niewidoczne było dla ludzkich oczu.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Breanainn on Nie Kwi 07, 2013 2:53 am

On, który był wychowywany przez kobiety z wioski został nauczony szacunku do starszych od siebie. Cenił także ciężką pracę ludzkich rąk, samemu się taką trudząc.
- Niech bogowie mają w opiece tego lekkoducha – Zwrócił się do tego mężczyzny, zapewne i bard go dobrze słyszał. Sam czuł się młody, ale już trochę przeżył. A z wiekiem człowiek nabiera czasem mądrości. Chociaż to też nie u wszystkich.
Póki bogowie pozwalają na to, by tak korzystać z życia wśród żywych, wśród chętnych dziewek można to robić. Ale też za ich kaprysem, ludzie się starzeją. Na szczęście, bowiem to, o czym starzec mówił, było nad wyraz interesujące.
- Jak to nie… przypadek? Tak – Tutaj należy wspomnieć, że spojrzał w stronę tego okrętu – Jak to nie dotarli? Przecież jest okręt, są i łodzie… Starcze, jak to możliwe? – Tym razem piwne spojrzenie spoczęło już na tym dziadku. Zmarszczył też nieznacznie czoło zamyślając się nieco nad tą kwestią. Był wojownikiem, myśliwym… sprawy nadprzyrodzone były poza jego zasięgiem. Gdyby jeszcze widział, że te okręty są zniszczone albo widział rozszarpane ciała… to byłoby łatwiej. – A szukali w okolicach poza zamkiem? - Zadał kolejne pytanie.
Też jego uwagę przykuło zachowanie barda. Pokręcił głową, wzdychając. Co za głupiec. Niech naprawdę bogowie poskąpią mu mądrości i zabiorą w zamian porywczość. A zwłaszcza powinien słuchać. A wtedy zapewne pomyślałby dwa razy.
- Starcze, pójdę za tym głupcem - Coraz mniej czuł się pewny, by jednak iść w stronę tego zamku. A jednak musiał to zrobić.


Ostatnio zmieniony przez Breanainn dnia Pon Kwi 15, 2013 12:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Amargein Płonącopalcy on Sro Kwi 10, 2013 1:36 pm

Jeśli brodaty wojownik miał ochotę gadać ze staruchami sterczącymi na brzegu, to proszę bardzo - Amargein nie zamierzał dawać żadnemu z nich już więcej ani pół dobrej rady, ot co. Skoro lubią babrać się w tych bzdurach i wymyślać niestworzone historie zamiast zająć się czymś pożytecznym, to ich sprawa, ale rudzielec nie zamierzał przykładać do tego ręki. Lubił bajki, to prawda, ale niekoniecznie w takiej chwili. Na podobnej zasadzie nie miał też nigdy zacięcia do plotkowania jak stare babsko na straganie - w tym temacie jednak najwyraźniej dwaj pozostali panowie mieli zupełnie odmienne zdanie. Ich sprawa. Niech stoją na brzegu choćby i do rana, jeśli mają na to ochotę.
Zamek - oto cel wędrówki. Doskonale się złożyło, że był aż tak duży, bo inaczej bard miałby pewnie problemy z jego zlokalizowaniem, tak zaś mógł spokojnie kierować się ku niemu, raźno przemierzając dzielącą go od owego odległość, raz po raz zadzierając głowę, by wprowadzić poprawki do obranego przez siebie kursu.
Co to za chichoty znowu? Jakiś dzieciak? Albo dziewczyna? Chłopak zmarszczył lekko rdzawe brwi i rozejrzał się wokoło, nie zobaczywszy jednak nikogo tylko wzruszył ramionami, poprawił lutnię na ramieniu i podreptał dalej. Przecież nie będzie biegał za jakimś głosem po krzakach, prawda? Tym bardziej, że mogło mu się zwyczajnie wydawać.
avatar
Amargein Płonącopalcy

Join date : 21/03/2013
Liczba postów : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Legenda on Sro Kwi 10, 2013 6:24 pm

- Jak to możliwe... ano sprowadził sobie książę na swój dwór dziewkę nie wiadomo skąd, może jaka czarownica albo gniewna bogini... to i nie wiadomo czego się spodziewać po takiej. Pani to wielka, zastęp dwórek ze sobą sprowadziła, ale kto wie, kto wie... już nie takie dziwne rzeczy się działy.
Dziad pokiwał głową, rzeczywiście, całkiem niedawno pewnemu celtyckiemu królowi powtórzyła się podobna historia, piękna pani, wielka miłość i czary jakich nikt sobie wcześniej nie wyobrażał. Rzeczywiście, król wówczas nie wyszedł zbyt dobrze na tych pochopnym małżeństwie, stracił życie, a po kapryśnej bogini ślad zupełnie zniknął. Historia owiana tajemnicą, kto wie ile w niej prawda, ile baśni, ale podobieństwa były jednak zbyt widoczne, zbyt niepokojące.
- Szukali, szukali... jak kamień w wodę. Ani śladu po gościach. - westchnął, a potem tylko jeszcze raz kiwnął głową. - Tak, tak... jeszcze tego brakuje by o kolejnych przybyszach ślad zaginął. - rybak wrócił do swego poprzedniego zajęcia wygrzebując kolejną sieć na połów z lichej łódeczki położonej na brzegu.

Bard był chyba bardziej konserwatywny, mniej skłonny iść za opowieściami starca i dać się zwodzić tajemniczym chichotom. A może powinien... może gdyby wiedział o tych licznych, raczej nieprzypadkowych zniknięciach zachowałby większą ostrożność i większą czujność. Bo kto wie czy ten chichot to tylko iluzja dźwięków, głosik bawiących się dzieci czy coś iście diabelskiego. Ano właśnie... z jednych zarośli wypadły dwa małe stworzonka chichocząc, turlając się najpierw w powietrzu, a potem lądując z piskiem i śmiechem jaki towarzyszył nie raz bawiącym się maluchom w pobliżu kawałka ściętego pnia. Były to dwie malutkie istotki, tak delikatne, że przyrównać ich można tylko do świeżo kwitnących pąków. Na plecach miały malutkie skrzydełka, na wątłych ciałkach dzwonki kwiatów, we włosach wianki plecionej zieleni. Urokliwe to to, a roześmiane, że aż miło patrzeć.
- Patrz... ma lutnię! - zawołała jedna do drugiej.
- To bard! Będzie ballada! - druga roześmiała się przebierając radośnie nóżkami.
- Ballada o dzielnym bardzie...
- I o pięknej królowej...
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Breanainn on Sro Kwi 10, 2013 7:31 pm

- Bogowie czasem zsyłają namiętność albo odbierają rozum, starcze... Wystarczy, starcze..., że pani na dworze jest dziewką - Nie żeby był uprzedzony do dziewek, bowiem sam ulegał często ich urokom. Ich dźwięcznemu śmiechowi, młodemu ciału i niewinności albo dziewkom z doświadczeniem.
Jednak to nie był materiał na żonę.
A na pewno sam nie byłby takim głupcem, by wziąć sobie na żonę kobietę z dworu. Chociaż też wiedział, że wódz będzie niebawem szukać męża dla swej córki i pewnie będzie wybierać pośród wojowników czy kupców. Albo wyda ją za syna wodza sąsiedniej osady.
Podobieństwa były niepokojące i być może straszny los czekał tutejszego pana. Tak samo taki los spotkał tych nieszczęśników.
Zatem dlaczego oni tutaj dotarli jako zapewne jedyni goście? Zatem jaki ich los czeka?
Podczas tych smętnych rozmyślań potarł swoją nieogoloną szczękę. Jednak szybko się z nich otrząsnął. Jedno było pewne - nie powinien dać się odurzyć przednim winem i dworską atmosferą.
- Starcze, masz tutaj kilka monet... - To mówiąc, wydobył ze swojej sakwy kilka monet i dał temu starcowi. Jemu w zasadzie potrzebne nie były, las zapewniał mu wszystko czego potrzebował. - Starcze, jeszcze ujrzysz nas powracających - Nie mógł być tego pewien, ale miał nadzieję, że bogowie będą na nich baczyć.
A teraz musiał podążyć za tym głupcem, konserwatywnym bardem, który miał pewnie serce tak kochliwe jak ten pan na tutejszym zamku. Dlatego oddalił się od starego rybaka, kierując się ku domostwom i zielonej gęstwinie.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Amargein Płonącopalcy on Czw Kwi 11, 2013 9:21 pm

Amargein konserwatywny? Genialny żart, naprawdę. Nie, nie, jego zachowanie nie miało akurat niczego wspólnego z konserwatywnym podejściem do życia. Był zwyczajnie nie w humorze, to aż tak dziwne? Nie lubił podróżowania łodzią, mdliło go od tego. Poza tym od bardzo dawna (chyba od rana!) nikt nie zwracał na niego większej uwagi, co tylko pogłębiało jego zły nastrój... Do czasu.
Szerzej otworzył oczy, gdy dwie małe wróżki wypadły z zarośli, praktycznie przed samym jego nosem. Były... śliczne. Ale nie ta ich cecha najbardziej spodobała się młodemu grajkowi. Mniejsza o delikatne skrzydełka i urocze buźki - grunt, że ktoś wreszcie się nim zainteresował! Na jego piegowatej paszczy momentalnie pojawił się szeroki, radosny uśmiech.
- Amargein Płonącopalcy, najlepszy bard jakiego wydała ta ziemia przez ostatnie stulecie. - przedstawił się nieskromnie, wykonując przy tym głęboki do samej ziemi, wyjątkowo kunsztowny ukłon, jakby stał nie przed dwoma maleństwami, a co najmniej rodziną królewską.
- Jeśli wybierzecie się ze mną na zamek, z radością zagram wam balladę lub dwie... - błysnął zębami w uśmiechu - O czym tylko zechcecie, rzecz jasna.
avatar
Amargein Płonącopalcy

Join date : 21/03/2013
Liczba postów : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Legenda on Pią Kwi 12, 2013 12:11 pm

Rybak przyjął monety z pobożnością spoglądając na młodego wojownika. Otworzył usta, żeby podziękować, ale zamiast słów wdzięczności wypowiedział coś co chyba bardziej przyda się teraz przybyszowi, żeby przetrwać na tej dziwnej wyspie.
- Niech bogowie mają cie w opiece...
Przed podróżnikiem rozpościerała się zielona gęstwina, gdzieś właśnie tam zagubili się pozostali goście o których słuch zaginął. A przecież okolica wydawała się taka urokliwa, taka spokojna. Absolutnie nic nie wskazywało na to, że w tej krainie mogły się wydarzyć jakieś niespodziewane dziwy. A jednak, wojownik oddalał się od piaszczystej plaży w kierunku coraz bardziej zagadkowych okolic. Kto wie co go tam spotka...

- Na zamek, naprawdę idziesz na zamek? - jedna z wróżek zaraz uniosła się w powietrze podlatując mniej więcej na wysokość oczu barda. - Tak jak nasza piękna pani.
- Tak, tak... nasza pani też udaje się na zamek. Powinieneś ją poznać, jest taka piękna... - od razu przyznała druga w ślad za towarzyszką wzbijając się w powietrze i siadając na lewym ramieniu barda. - Jest tu, kawałeczek dalej... Zaraz za tymi zaroślami...
- Musisz ją zobaczyć! Ona tak przepada za bardami, zaprowadzimy cie i udacie się razem na zamek!
Wróżki tak ochoczo przedstawiły swą propozycję, że ciężko by było chyba im odmówić. Szczególnie, że dwie tak słodkie istotki raczej nie mogły nikomu zrobić krzywdy, były zbyt delikatne, a poza tym... ich niezwykły urok dodawał tylko wdzięku ich słowom.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Breanainn on Pią Kwi 12, 2013 12:33 pm

Zrobił niezwykle słuszną rzecz i za to bogowie go wynagrodzą, kiedy będzie potrzebował pomocy drugiej osoby. Teraz też musiał się do nich modlić w duchu, by mieli go w opiece. Starcowi jedynie skinął głową. Ten także się wstawi za nim u bogów.
Nie czuł trwogi na widok tej zielonej gęstwiny, bardziej obawiał się tego, co się w niej może znajdować. Lasy Gaoth Dobhair także nie są bezpieczne ze względu na istoty, które tam żyją… ale tutaj było inaczej. Tamtejsze lasy nie pochłaniają tyle osób za jednym razem. Nie mógł dać się zwieść temu urokowi. Nie mógł zostać na plaży, zwłaszcza, że jeden głupiec szedł na stracenie jak owca do rzeźni.
Podążył także śladami barda wkraczając w końcu tą gęstwinę. Przyśpieszył także kroku i tam go dojrzał. Także słyszał wręcz dziecięce głosiki należące do istot, z którymi wędrowny poeta gawędził. I należy wspomnieć, że nie przypadło mu to do gustu.
- Głupcze, nie idź tam w te zarośla za tymi diabelskimi faeriami. Bogowie poskąpili Ci rozumu, to pewne. Piękną panią możemy tej ujrzeć na zamku, tam gdzie zmierzamy - Niejedno już wbrew pozorom widział, zwłaszcza jeśli chodzi o takie dziwy. I jego te diabelskie faerie intrygowały, a jednak starał się im nie ulec. Nic dobrego z tego nie wyjdzie, a bard stracił doszczętnie resztkę rozumu w kontakcie z czymś tak pięknym i ulotnym.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Amargein Płonącopalcy on Nie Kwi 14, 2013 1:17 pm

Miałby im odmawiać? A to niby dlaczego? Przecież takie maleństwa nie mogły zrobić mu prawdziwej krzywdy, nawet gdyby chciały, prawda? Poza tym wyraźnie spodobał się mu ten fragment o ich "pięknej pani", która ponoć nie tylko lubiła bardów, ale też wybierała się na zamek, tak samo jak on. Podróżowanie tam w miłym towarzystwie z całą pewnością byłoby przyjemniejsze niż walanie się samotnie po tych krzaczorach. Dlatego właśnie już miał zgodzić się i pójść za uroczymi, skrzydlatymi stworzonkami, kiedy to usłyszał za plecami słowa tamtego nieznośnego brodacza, który tak perfidnie zignorował go na plaży. Cham i prostak, ot co. A teraz to był już zwyczajnie zazdrosny, że rudzielca chcą, a nim nikt się nie interesuje.
Obrócił się przez ramię i posłał wojownikowi kpiące spojrzenie.
- Diabelskie? - powtórzył za nim z niedowierzaniem - Maleństwa chciały tylko posłuchać ballady lub dwóch, to jeszcze nie jest żadne przewinienie.
avatar
Amargein Płonącopalcy

Join date : 21/03/2013
Liczba postów : 13

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Legenda on Pon Kwi 15, 2013 11:22 am

Kiedy w zasięgu pojawiła się nowa osoba, dodatkowo rzucając tak brutalnymi oskarżeniami jedna z wróżek nadęła policzki w oburzeniu podpierając się malutkimi raczkami po bokach niczym naburmuszone dziecko,w dodatku z dość karykaturalną próbą spiorunowania nowego gościa wzrokiem. Wyraźnie poczuła się urażona takimi oskarżeniami, które zostały rzucone w ich stronę. Jak takie urocze stworzenia mogły być szatańskim pomiotem wiodącymi nieostrożnych podróżnych na skazanie? Przecież to zaledwie drobne istotki, żadna krzywda z ich strony czekać wędrowców nie mogła.
- Diabelskie? Jak tak możesz... - fuknęła oburzona wróżka na przybysza.
- On nas obraża! - druga, siedząca na ramieniu barda również widać poczuła się dotknięta słowami wojownika.
- I obraża naszą panią...
- Nie musisz iść wcale z nami na zamek jak nie chcesz, ale zobaczysz... zabłądzisz i już nikt nigdy cie nie znajdzie! A nasza pani jest piękna i dobra, pomaga zbłąkanym wędrowcom.
- Nie zdziwiłabym się jakby jemu nie chciała pomóc. - prychnęła pod noskiem wróżka odwracając się napięcie w powietrzu i zaraz podlatując do barda, żeby uchwycić jego dłoń kierując w stronę słabo wydeptanej ścieżki jaka rysowała się pomiędzy zaroślami, w stronę tylko odrobinę skrzywioną w stosunku do wzgórz na jakich rysowały się w oddali mury zamku. - No chodź, to nie jest tak daleko, a zobaczysz, nie pożałujesz... - zapewniła obdarzając barda uroczym uśmiechem.
Właściwie, droga była podobna, a jeśli "piękna pani", którą wróżki tak komplementowały miała im pomóc trafić do zamku, w drodze do którego zginęło w tajemniczych okolicznościach tak wielu podróżnych... wcale nie stracą tak wiele czasu, może nawet później nadrobią.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Breanainn on Pon Kwi 15, 2013 1:04 pm

Tak, miałby im odmówić. O bogowie, że też innym dajecie łatwowierność i że za towarzysza mu dajecie poetę zamiast jednego z jego braci.
Sam nie stronił od pięknych dziewek, ale wolał spędzać czas wśród nich w tłocznej oberży albo w zamtuzie. Ale w tej sytuacji obstawał za tym, by podróżować samemu niż w towarzystwie jakieś przeklętej dziewki, która przysyła swoje bajeczne faerie.
Za taki wątpliwy zaszczyt podziękuje.
On widząc to kpiące spojrzenie pozostawał niewzruszony. Chociaż też pojawiło się znużenie.
Przewrócił także demonstracyjnie piwnymi ślepiami, wzdychając ciężko nad łatwowiernością młodzieńca.
Jeszcze potem było... gorzej. Bowiem malutkie istotki podłapały wątek i jeszcze ośmielają się oburzać.
Nie były to bezpodstawne oskarżenia, a jedynie pewnego rodzaju przezorność.
Mogło być to równie zwodnicze, tak samo jak to piękno tych stworzeń. Choć nie musiało. I tu nie chodziło o same faerie, tylko o ich panią.
- Diabelskie faerie, ilu już wędrowców zwiedliście w ten sposób wspominają o swojej pani, która zmierza również na zamek? - Być może właśnie się mylił, być może ściągał na siebie gniew bogów, ale jego bracia opowiadają cuda o tych istotach, zwodzących ich towarzyszy jak błędne ogniki.
- Nie zabłądzę, choć sam zmierzam trafić na zamek - Gdyby był innym człowiekiem, sam również zachwycałby się nad pięknem tych istotek i ich słuchał.
A też był między młotem i kowadłem, bo równie dobrze mogły mówić prawdę i zarazem ich zwodzić. Nie miał tego jak sprawdzić. A jeśli ma podzielić los wielu podróżnych chcących ujrzeć tą dziewkę i złożyć dary nowożeńcom, to i tak pewnie podzieli ich los kierując się do zamku przez te zarośla.
Bard mógł śmiało iść, jak nie wróci to podąży za nim nawet jeśli na stracenie i na swoją zgubę. Może też bogowie dadzą mu jakiś znak.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Legenda on Sob Kwi 20, 2013 6:47 pm

Diabelskie czy nie diabelskie. Wróżki póki co sprawiały wrażenie absolutnie niewinnych istotek, którym nie można było odmówić tajemniczego uroku i subtelnego wdzięku. Ciężko posądzać tak słodkie stworzenia o współpracę z szatańskimi czarownicami czy boginiami. Były po prostu piękne, wydawały się szczere i przyjazne, a kto wie z jakimi przeszkodami przyjdzie się jeszcze wędrowcom zmierzyć na tak trudnej trasie. Może ci, którzy odmówią towarzystwa tym czarującym istotkom jeszcze zatęsknią za ich obecnością i pożałują odmowy spotkania z ich panią, kimkolwiek ona była.
- Znowu nas obraża! - fuknęła pierwsza z wróżek.
- Skoro nie chcesz z nami iść, to nie musisz tu stać i czekać. Pójdziemy razem z bardem, on docenia nas i na pewno spodoba się naszej pani. - dodała druga z wróżek, ta siedząca na ramieniu barda.
- W przeciwieństwie do ciebie. - podkreśliła druga z tym samym oburzeniem, które od razu zniknęło gdy tylko spoglądała w stronę młodego barda, po czym obie wróżki ponownie spróbowały go ciągnąć gdzieś w stronę zarośli.
Mogli wybrać albo ścieżkę do której tak uroczo namawiały wróżki albo też drogę wydeptaną kierującą się pozornie prosto w stronę wzgórz na których widniał fragment muru zamku, ale czy ta trasa była w pełni bezpieczna? Ile osób zaginęło gdzieś podążając jej śladami? Wyspa Sene była zwodnicza, wręcz niebezpiecznie zwodnicza i nieprzewidywalna.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Breanainn on Nie Kwi 21, 2013 5:28 pm

Oto jest pytanie. W tym przypadku równie dobrze można by rozwodzić się nad sensem życia i wolą bogów. Może i były i piękne, bajeczne i ciężko było je o coś tak okrutnego oskarżać, jednak ich pani musiała być jakąś czarownicą albo boginką. I ciągnęły w tą gęstwinę.
Wydawały się. Możliwe, że tak będzie. Chociaż to już jedynie wpływ pewnych okoliczności. A teraz bogowie milczeli, uparcie odmawiając mu zesłania jakiegoś znaku. Chociaż może te faerie są tutaj za ich sprawą.
Nie wyglądał na kogoś, kto bał się gniewu wróżki. Choć ta mogła go dotkliwie ugryźć.
Spojrzał ponownie na barda, na te faerie i cicho westchnął. Swoje wiedział i także już niejedno widział. Wszystkie dziewki są takie same, niezależnie od tego, jakim dziwem są. Właśnie to rozważał, patrząc także w kierunku tej ścieżki. Bogowie w tych sprawach zdają się jedynie wiedzieć.
Ta droga też nie była bezpieczna, a on nie zamierzał tak łatwo zawierzyć „diabelskim” faeriom.
- Prowadźcie zatem – Westchnął ciężko. Jak się można domyślić, te słowa wypowiedział niechętnie. Poprawił swój kołczan na plecach oraz ten pakunek z darami. Może by tak dać coś temu poecie do noszenia? Jest młodszy od niego i niewiele sam ma.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Legenda on Pią Kwi 26, 2013 5:55 pm

Wróżki coś fuknęły pod nosem, jednak było to mało zrozumiałe, za to zaczęły ciągnąć barda w stronę obcej ścieżki, a ten no cóż... poddał się im, więc w tym oto specyficznym komplecie skierowali się w stronę dzikich zarośli i wcale tak długo nie musieli iść by przed ich oczami zaczął się rozpościerać piękny widok. Rzecz się działa nad krystalicznym strumieniem, dookoła zieleń, bujne drzewa rzucające cień na poletko zajmowane przez stado uroczych i figlarnych wróżek. Było ich mnóstwo, unosiły się w powietrzu śmiejąc się i wywijając koziołki, niektóre z kolei spoczywały wokół swej pani. A była to kobieta przystrojona w wianek kwiatów o zwiewnej sukni, przypominająca bardziej elfa czy też wróżkę. Soczyście czerwone wargi i duże niebieskie oczy, a w pukle ciemnych włosów wplecione były wianki z kwiatów, które jak łatwo się domyślić były właśnie rękodziełem wróżek. Jedna z tych małych istotek plotła jej warkoczyk z kilku kosmyków, dwie siedziały tuż przy jej kolanach. Kobieta była prawda niezwykłej urody, tak wyróżniającej się, że aż niebezpiecznej. Obok niej pasła się brunatna klacz.
- Witajcie przybysze. - przemówiła spoglądając na gości. - Zapewne również zmierzacie w stronę zamku.
Wróżki puściły dłoń barda dołączając do barwnej gromady swoich towarzyszek i wspólnej zabawy. Sielska atmosfera, urok prawdziwie rajskiej krainy, ptaszki ćwierkając, obok kicają zające... no właśnie, trochę za spokojnie.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Breanainn on Pią Kwi 26, 2013 8:41 pm

W sumie to dobrze, że jednak wróżki ciągnęły barda w stronę tej ścieżki. Bo gdyby coś się stało, bard byłby sobie sam winny. A on, ten głupiec podążył za bardem i tymi faeriami, które nadal nie wzbudziły jego zaufania. Wodził czujnym spojrzeniem po tej okolicy, która z pewnością wzbudzi zachwyt wędrownego poety. Chociaż należy wspomnieć o tym, że wśród takich dzikich terenów czuł się wyjątkowo dobrze. W końcu większość swojego krótkiego życia spędził wśród lasów.
Nigdy nie widział aż tylu faerii i to aż w jednym miejscu. Także nie spodziewał się tak szybko ujrzeć tej pani, która okazała się istotą rzeczywistością. Choć miał wrażenie, że patrzy na leśną boginkę. Albo właśnie czarownego elfa, feerię… jedną z tych o których opowiadały mu kobiety z wioski, towarzysze, którzy spotkali takie cud dziewki. Niejeden mężczyzna potracił wręcz rozum dla kobiety o tak niezwykłej urodzie. Jemu nawet ciężko było oderwać spojrzenie od ciemnowłosej.
- Witaj, Pani - Pochylił nieznacznie przed nią głowę w ramach powitania jak i wyrażenia swojego szacunku. - Tak, zmierzamy. Chcemy ujrzeć panią tej wyspy jak i jej małżonka. Tak jak inni goście, którzy tutaj przybyli. Nie widziałaś kogoś z nich, Pani? - Gdyby nie przybyli na zaślubiny, to wszystko byłoby ciężej zrozumieć. Ale przy tym wielkim wydarzeniu, jakim są zaślubiny ciężko widzieć w tym otoczeniu coś niewłaściwego. A jednak ta sielska atmosfera wydawała się mu w jakimś stopniu nieprawdziwa. A teraz chętnie by spoczął na tej zielonej trawie w towarzystwie tej boginki, jej służek. Tak przed dalszą drogą.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Ellinor on Sob Kwi 27, 2013 1:58 pm

Fale delikatnie obijały się o kadłub drewnianej łodzi, która miękko sunęła po wodzie. Po chwili dobiła do brzegu, a z niej wysiadła smukła dziewczyna i rozejrzała się po okolicy.
- Wspaniale się to wszystko prezentuje, tylko... czemu ja?- zażenowana powiedziała cicho do siebie. Została tutaj wysłana w imieniu króla, który w tym samym czasie musiał zorganizować igrzyska i biesiadę, a ona jako jedna z niewielu nie miała podczas nich nic do roboty. Żałowała, że nie mogła zabrać kasztana Fabiana, bez niego czuła się jak bez ręki.
Wciągnęła w płuca rześkie powietrze przesycone zapachem morza i lasu, od razu poczuła się lepiej i pewniej. Bliskość lasu zawsze uspokajała dziewczynę. Pochyliła się nad łodzią i wyjęła pakunek z prezentem ślubnym dla nowożeńców, wyprostowała się i jeszcze raz rozejrzała po wyspie, tym razem wzrokiem natrafiając na rybaka oraz kilkanaście łódek wznoszących się i opadających na wodzie. Spóźniła się? Nie, to niemożliwe, uroczystości jeszcze nie mogły się zacząć. Złotowłosa uspokoiła się i podeszła swobodnym krokiem do starca, lekko się ukłoniła i zagaiła:
- Panie, wiesz może, gdzie znajdę włodarza tych ziem? Przybywam w imieniu władcy Reynevana.
avatar
Ellinor
Scáth

Age : 21
Skąd : Irlandia
Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 55

Zobacz profil autora http://zakazane-ksiazki.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Legenda on Sob Kwi 27, 2013 6:52 pm

Widok był naprawdę zapierający dech w piersiach, a kobieta siedząca na tej bajkowej polanie wyjęta niczym z jednego ze wzorów kanonu urody. Wróżki traktowały wręcz jak królową i towarzyszkę, a skoro te małe, śliczne istotki się jej nie obawiały chyba nie było powodu by żywić jakiekolwiek niepokoje w stosunku do tej cudnej pani. A może to właśnie była przykrywka? Wszystko to było zbyt mało jednoznaczne.
- Widziałam... i tak, wiem gdzie są albo gdzie byli. - odpowiedziała kobieta.- Ale prawda może być naprawdę straszna.
Cudna pani wstała z miejsce krokiem pełnym wdzięku i subtelności ruchu kierując się w stronę jaskini znajdującej się tuż obok strumyczka, z którego skarpy skapywały krople świeżej źródlanej wody.
- Chodź. - zaprosiła gościa ruchem ręki obracając się w jego stronę na krótką chwilę by te głębokie, niemal hipnotyzujące oczy zetknęły się na kilka sekund z wzrokiem wojownika.
Kobieta odgarnęła ruchem ręki opadające ze skarpy winorośla tym samym wskazując głębie pieczary do której wnętrza przenikały pojedyncze promyki światła ścierając się z ciemnością panującą w środku groty.

Natomiast naszego rybaka czekała kolejna wizyta zagubionej duszyczki, która przybyła by odwiedzić te ziemię na wieść o zbliżających się zaślubinach. Staruszek mocujący się właśnie z linami sieci pokiwał głową na słowa kobiety, chwilę jeszcze poświęcając się swym obowiązkom zanim się do niej zwrócił.
- Ach tak, tak... nie pierwsza pani i pewnie nie ostatnia. - wyjaśnił. - Tamte wzgórza, tam gdzie widać ten gruby mur to właśnie zamek naszego pana. Na pewno ucieszy się gdy ujrzy chociaż jednego gościa. - westchnął ciężko obracając się w stronę dalekich, malujących się na horyzoncie wyżyn.
Na jednym z tych oddalonych pagórków widać było fragment grubego muru jaki zapewne otaczał posiadłość władcy, jednak ostatnie słowa mogły wzbudzić pewne podejrzenie, szczególnie, że łodzi wędrowców, którzy tu przybyli było pod dostatkiem, a nawet na brzegu spoczywał sporej wielkości okręt wskazujący na większą grupę przybyszy. Jednak gdzie się wszyscy podziali?
- Musi być panienka naprawdę ostrożna. - dodał dziadek spoglądając już na kobietę.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Breanainn on Sob Kwi 27, 2013 7:18 pm

Choć usilnie starał się temu zaprzeczyć, nie było takiej siły. I nie chodziło tutaj o obecność tych faerii. Chodziło o obecność tak pięknej pani, która przebywała w ich otoczeniu. Cała ta sielska atmosfera, ten spokój jaki ogarnął jego serce były zgoła złudne. Bogowie to tylko raczą wiedzieć, czy to wszystko sprowadzi na nich zgubę. Na niego, bo chyba nie był ulubieńcem bóstw.
Dwie ciemnobrązowe kreski brwi zmieniły swoje położenie, a potem zmrużył powieki spoglądając tą boginkę.
- Pani, dlaczego mówisz, że prawda może być naprawdę straszna? Dlaczego oni nie dotarli na zamek? – Dwa podstawowe pytania, które teraz zadał wydawały mu się najbardziej istotne. To o niej wróżki pewnie mówiły, że zaprowadzi ich na zamek. Zwłaszcza, że tam sama zmierza. Przywołał z pamięci opowieści tych skrzydlatych istotek. Miał też zapytać, czy wskaże mu drogę. Ale jednak piękna pani jakby odgadła jego myśli.
Przez chwilę patrzył za nią, by potem podążył za jej aksamitnym głosem i tym spojrzeniem, które jak dotąd pozbawiło go resztki wolnej woli. Zabłądził w nim i to pewnie nie był pierwszym głupcem. Głupcem, który myślał o urodzie tej cudownej pani.
Jednak też po chwili spojrzał w ciemność wypełniającą wejście do tej pieczary.
Pojawił się swoisty lęk przed nieznanym, ciemność w końcu nie była bezpieczna. Ogień odstraszał dzikie zwierzęta. A tutaj takiego nie miał. Prawda może być straszna. Jednak wykonał pierwszy krok w tą pieczarę. Nawet jeśli szedł na zatracenie.
avatar
Breanainn
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Ellinor on Sob Kwi 27, 2013 7:40 pm

Ellinor spojrzała w kierunku wzgórz, potem z powrotem na starca. Ostrożna? Droga jest najwyraźniej prosta i nie aż tak długa. Zaciekawiła ją ta przestroga. Zawsze lubiła nowe wyzwania. Stwierdziła jednak, że warto było dowiedzieć się czegoś więcej. Zawsze trzeba było pytać ludzi ludzi o jak najwięcej, bo potem zazwyczaj się żałowało niedoinformowania. Chwila, moment. Czy on powiedział: chociaż jednego? Przecież stało tu tyle łódek, a więc dużo ludzi, tak jak dziewczyna, przybyło do władcy.
- Czemu mam być ostrożna? Okolice wyglądają spokojnie i bezpiecznie, więc czego tu się obawiać? Nikt nie doszedł do zamku?- Zastanowiła się chwilę, po czym ją olśniło.- Skąd pan wie, że nikt jeszcze nie dotarł?- Sprawa wydała się złotowłosej podejrzana. Starzec nie wyglądał na szczególnie żywotnego, widać, że niektóre łodzie zostały zacumowane do dwóch godzin wcześniej. Rybak nie zdążyłby przejść w tą i z powrotem w tym czasie. Dziwne...
avatar
Ellinor
Scáth

Age : 21
Skąd : Irlandia
Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 55

Zobacz profil autora http://zakazane-ksiazki.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach