Hibernia
Zdecydowałem się zamknąć forum. Powodów tej decyzji jest naprawdę wiele, a głównym jest to, że więcej z tego nerwów niż radości. Też to pochłaniacz czasu.
Słusznym jest to, by nabrać dystansu do takiej formy rozrywki. Jednak to była fascynująca przygoda i może kiedyś się na to zdecyduję.
Wszystkim, którzy bawili się przez ten krótki okres czasu, pragnę podziękować.

Rasy

Go down

Rasy

Pisanie by Hibernia on Czw Mar 14, 2013 2:12 pm

Tuatha Dé Danann (ludzie):
Pochodzą oni od Nameda, przywódcy pierwszych ludzi zamieszkujących Zieloną Wyspę. Przybyli z czterech północnych miast: Falias, Gorias, Murias i Finias, gdzie zdobyli swe zdolności nadprzyrodzone i atrybuty. Było to w dniu pierwszego maja, będącego datą święta Beltaine. Wedle podań przybili oni na burzowych chmurach.
Ich protoplaści wzięli udział w pierwszej bitwie pod Magh Tuiredh. Dowodził nimi król Nuada. Bitwa zakończyła się pokonaniem Fir Bolgów, którzy zostali ostatecznie wybici. Nuada jednak stracił swe ramię przez co nie mógł panować nad ludem. Zastąpił go pół-Fomorianin, Bres. Wprowadził on jednak w swych rządach tyranię, która zakończyła się kiedy medyk Dian Cecht odtworzył ramię swego prawowitego króla przy użyciu płynnego srebra.
Później Tuatha Dé zmierzyli się ponownie z Fomorianami w tym samym miejscu. Nuada został zabity przez zatrute oko króla Balora. A ten zginął z rąk Luga. Który niebawem został królem.
Kolejna zaś bitwa została stoczona przeciw Milezjanom z Hiszpanii. Spotkali one trzy boginie z Tuatha Dé, Ériu, Banbę i Fodlę. Te w zamian za pozwolenie na osiedlenie się Milezjan, zażądały, aby od ich imion nazwać Zieloną Wyspę. Na to jednak nie zgodzili się ich mężowie panujący nad Tuatha Dé. Wynegocjowali oni trzydniowy rozejm, by najeźdźcy wrócili na swe statki i oddalili się od brzegu.
Władcy stworzyli magiczny sztorm, który miał odepchnąć najeźdźców z dala od wyspy. Jednak milezjański poeta Amergin chwycił morze swymi wersami, tak by jego lud mógł pokonać Tuatha Dé pod Tailtiu. Ci jednak prowadzi przez Dagdę, ukryli się pod ziemią wzgórz Sídhe.
Walczyli oni jeszcze z wiedźmą Carmen i jej trzem synom. Mówi się, że do Irlandii sprowadzili rydwany i druidów.

Leprechaun (leipreachán):
Rodzaj skrzata zamieszkującego celtyckie krainy. Samo spotkanie leprechauna jest wydarzeniem niezwykle rzadkim i jeśli już w ogóle nastąpi, to ma miejsce w okolicach opuszczonych elfickich fortów. Zwykle to są drumliny jak i szańce.
Są samotnikami. Mieszkają w odległych terenach i trudnią się wyrobem obuwia. Ich obecność można rozpoznać po odgłosach szewskiego młotka, jeśli oczywiście pracuje.
Skrzat z wyglądu przypomina drobnego, włochatego, starego człowieka, o pomarszczonej twarzy i niskim wzroście nieprzekraczającym jednego metra (ok. 93 cm). Nosi zwykle kapelusz, skórzany roboczy fartuch, a do tego wełnianą kamizelę, krótkie spodnie oraz pończochy i buty ze srebrnymi sprzączkami. Zawsze nosi brodę oraz pyka fajkę. Zwykle jego strój ma kolor zielony przywodzący na myśl czterolistne koniczyny.
Zawsze także przy sobie ma dwie sakiewki: pierwsza z nich zawiera srebrną monetę. Druga zaś złotą. Ta pierwsza służy skrzatowi jako łapówka do płacenia za wszelkie dobra. Jedynym minusem jest to, że znika z kieszeni jej właściciela, wracając do poprzedniego właściciela. Złotą zaś wykorzystuje do płacenia temu, kto go schwyta. Zamienia się jednak w popiół albo suche liście.
Znają miejsca, w których zakopane są skarby – dla przykładu gliniane garnce pełne złota. Jeżeli jeden z nich zostanie złapany to zdradzi to miejsce, ale kosztowności nie odda łatwo, skąd wzięło się powiedzenie, że skarb leprechauna leży "po drugiej stronie tęczy" (czyli jest nie do zdobycia).
Są złośliwe z natury, a także kochają celtyckie sporty i muzykę. Uwielbiają płatać rozmaite figle. Mają także skłonność do alkoholu jak i podkradania ludziom różnych rzeczy.
Potrafią także stworzyć dla każdej skradzionej owcy lub kozy uprząż i galopować nocą na jej grzbiecie przez góry i doliny.

Banshee (bean sí):
Kobieta ze wzgórza. Zjawa w kobiecej postaci, najczęściej zwiastująca śmierć w rodzinie. Jej postać związana jest z podaniem o Tuatha Dé Danann. Według wierzeń nieliczne rodziny miały związaną z sobą banshee. Te zwykle ukazywały się przed śmiercią danej osoby. Znane ze swojego płaczu i zawodzenia, którymi zwiastują śmierć.
Banshee są zwykle ubrane w białe suknie, mają przeważnie długie, białe włosy, które to czeszą srebrnym grzebieniem. Podobnie jak skrzaty, banshee przywiązują się do jednego ludzkiego domostwa, ale zamiast pomagać w gospodarstwie te dziwne i posępne istoty, płacząc snują się po okolicy i piorą odzież ludzi mających wkrótce umrzeć. Jedni opisują je jako piękne istoty, inni zaś jako szkaradne. Ale wszyscy jak jeden mąż twierdzą, że w ich wyglądzie jest coś przerażającego.
Podobno kilku nieszczęśników, którzy spojrzeli banshee w twarz umarło ze strachu. Tak samo śpiew banshee jest jednocześnie uroczy i niepokojący. Niektórzy twierdzą, że zabraniając jej lamentować można opóźnić czyjś zgon. Wydaje się to mało prawdopodobne, ponieważ w większości przypadków banshee nie sprowadza śmierci, lecz tylko ją zwiastuje.
Banshee prawdopodobnie sprowadza też koszmary senne siadając na klatce piersiowej śpiącego.

Selkie:
Istoty, które mogą przybierać postać foki jak i człowieka. Przemiana odbywa się poprzez zrzucenie foczej skóry. Przywdziewając ją ponownie przybiera na powrót zwierzęcą formę.
Mogą zakochiwać się w ludziach i to dla nich porzucają życie w morzu. Jednak tęsknota jest tak duża, że na powrót przybierają postać fok i odchodzą. Ich ukochani często nie wiedzą, że zakochali się w Selkie lub też ukrywają ich skórę, by zapobiec ich odejściu.

Faerie:
Są to malutkie istoty, które czasem mogły się robić większe. To im ułatwiało poruszanie się. Zwykle są ubrane z zwiewne szaty albo też nie nosiły one żadnych ubrań. Rozróżniamy obie płcie i to zwykle kobiety chodziły nagie i to dla nich są także charakterystyczne skrzydła. Chociaż nie jest to uwarunkowane od płci.
Mogą pomagać ludziom, czyli tutaj mowa o dobrych faeriach, ale też możemy spotkać te mniej przyjazne, które porywają dzieci ludzkich kobiet i je zastępowały swoimi. Mogą być piękne czy też podobne do trolli – niskie i brzydkie, szkaradne. Często gryzą.
Wierzono, że nie wolno było wchodzić nocą do młyna. Te mieliły zwykle zboże i chroniły go przed intruzami. Ich magiczna moc jest stosunkowo owiana nimbem tajemnicy.

Duchy Lasów i Duchy Rzek:
Są silnie związane z tymi miejscami, których strzegą. Nie doświadczymy ich nie dalej niż w pewnej odległości od lasów czy rzek. Tam są najsilniejsze.
Te pierwsze wpływają na bujność lasów, na ich rozrost. Są w dużej mierze roślinami, chociaż inni je mogą zobaczyć jako zwiewne istoty odziane w białe czy też zielone szaty. Kobiety często noszą wianki na głowach. Za to wszystkie chodzą boso. Charakterystyczne dla nich jest zielonkawe zabarwienie skóry. Mogą być piękne i szkaradne zarazem.
Mogą być przyjazne ludziom i im pomagać, czy też mogą okazać swój gniew komuś, kto bezcześci las. Są bezwzględne, więc mogą nawet zabić.

Zaś Duchy Jezior, również są z nimi związane. Są w dużej mierze wodą, mają nad nią władzę. Również są to zwiewne istoty, a ich szaty mają kolor niebieski. Albo są to różne odcienie tej barwy. Czasem pomagają ratować tych, co toną albo są porwani przez kelpie.
avatar
Hibernia
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach