Hibernia
Zdecydowałem się zamknąć forum. Powodów tej decyzji jest naprawdę wiele, a głównym jest to, że więcej z tego nerwów niż radości. Też to pochłaniacz czasu.
Słusznym jest to, by nabrać dystansu do takiej formy rozrywki. Jednak to była fascynująca przygoda i może kiedyś się na to zdecyduję.
Wszystkim, którzy bawili się przez ten krótki okres czasu, pragnę podziękować.

Wzgórze

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Re: Wzgórze

Pisanie by Legenda on Wto Cze 18, 2013 7:47 pm

Oj, gorąco się zrobiło... doprawdy... smoczy ogień to chyba jedne z najgroźniejszych płomieni, wydobywające się z bestii gardła diabelskie iskry o zadziwiającej niszczycielskiej sile. I pomyśleć, że to był tylko jeden niewielki smoczek... a gdyby tak przyszło im się zmierzyć z całym stadem tych gadów to zapewne nie wyszliby z tego w jednym kawałku, co najwyżej w jednej pieczeni. Bestia przeleciała nad płaszczem, który momentalnie zajął się ogniem odpowiednio przechylając swe cielsko by przypadkiem nie nadziać się na miecz towarzysza łuczniczki i następnie zataczając niewielki łuk w powietrzu tuż za nimi by swój pysk skierować teraz na owego mężczyznę. Z punktu widzenia gada to on został teraz na polu walki. Skoro jego damski posiłek został już spalony z punktu widzenia stwora można było zająć się zbędnym towarzyszem. Co jak co, ale nikt nie będzie tu pod pyskiem gada wymachiwał sobie mieczykiem. Przecież to ostre jest... skaleczyć się można. Zwierzę zaczęło hamować podwijając odrobinę skrzydła i wysuwając tylne łapy w kierunku skalistego podłoża. Z jego gardła dobyło się charknięcie, a pysk wyszczerzył demonstrując rząd ostrych kłów. Wygiął długą szyję próbując dosięgnąć wojownika. Pora na bardziej odżywcze danie, więcej protein, więcej białka, tłuszcze też się przydadzą.
W tym momencie dziewczyna wpadła na dość nietypowy pomysł. Podczas gdy jej towarzysz był bliski zjedzenia ona jak gdyby nigdy nic wycelowała w kobietę jaka stała za przywołaniem smoka. Jej strzała przecięła powietrze dosięgając owej damy, chociaż ciężko było to stwierdzić po prawdzie, bo ta rozmyła się w smugach czarnego dymu nie pozostawiając po sobie śladu.
Bestia zawyła jakby coś ugodziło ją w najczulszy punkt unosząc ku niebu swój pysk, wypuściła z gardzieli cienkie strużki gorących płomieni i padła. Pechowo na wojownika, który został przygnieciony długą szyją i łbem potwora.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórze

Pisanie by Hibernia on Wto Cze 18, 2013 9:06 pm

Zawsze był inny sposób i można powiedzieć, że on ten sposób rozważał. Choć sam wolał zająć się jaszczurem, kiedy już upora się ze swoim płonącym ubraniem.
A też się okazało, że jak dotąd na swej towarzyszce może polegać.
Smoczy ogień, piekielne gorąco, wielki ból i mięso odłazi od kości. A do tego należy dodać możliwość pożarcia, przepołowienia czy śmierci od ciosu szponami bestii. A on już po raz drugi musiał walczyć z ogniem. Wręcz się sam do tego palił. Pragnął też ubić bestię i to właśnie zamierzał zrobić. By miał co opowiadać w rodzinnych stronach.
Śledził spojrzeniem poczynania wielkiego gada, który też jak na razie nie zamierzał pożegnać się ze swym nędznym żywotem. Wręcz na to czekał, by samemu z nim walczyć. Bardzo chciał naostrzyć swój miecz na jego cielsku, wypolerować klingę w jego ciemnej posoce. I był tego tak bliski, kiedy gruby zwierz rozdziawił swą paszczę celem pokazania mu swej imponującej paszczy. Ten moment wykorzystał, bowiem przeciął powietrze ostrzem z cichym świstem, kierując je w gardziel smoka jak i w jego dolną szczękę. On sama skóra, mięśnie i kości. Okoniem w gardle mu stanie.
Ale też stało się coś, czego się nie spodziewał. A przecież miał zabić tą bestię i był przekonany, że to się stało. Słyszał jej wycie, widział jak wznosi swą paszczę do nieba i owiało go jeszcze gorące powietrze. A potem przykrył go cień. Otworzył szerzej oczy, patrząc na bezwładne cielsko smoka upadającego… na niego.
- O nie – Tyle zdołał wyrzucić z siebie, zanim sam padł na ziemię z głuchym jękiem bólu, który w mniejszym stopniu był związany z kontaktem z twardym i kamienistym podłożem, a w większym z łbem smoka i jego szyją spoczywającą na jego ciele. Miecz wypadł mu w pierwszej chwili z dłoni, wbijając się w ziemię kilka metrów dalej. A on leżał nadal przywalony smokiem, zamroczony i jeszcze go wszystko bolało. Kamienie wbijały mu się w plecy, a bestia pozbawiała go tchu. Ponadto, jego złamana ręka też to odczuła. A próba zwalenia łba tego stworzenia przychodziła mu z trudem. Już nie wspominając o tym, że był stosunkowo nieodpowiednio odziany i to nie było komfortowe uczucie. A raczej ono było pogłębiane przez tego jaszczura, przez którego sobie także obił coś innego niż plecy. Nadął policzki - błyszczące od potu jak i czerwone od ognia - podczas kolejnego starania uwolnienia się od tego ciężaru.
avatar
Hibernia
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórze

Pisanie by Ellinor on Czw Cze 20, 2013 10:22 pm

Gdy tylko zobaczyła, że trafiła (a przynajmniej tak jej się wydawało) w smoczą panią, wyskoczyła z zagłebienia. W tym właśnie momencie zobaczyła smoka walącego się na towarzysza. Chciała mu pomóc, ale nie zdążyła zareagować. Stała jak sparaliżowana, pomimo, że chciała się ruszyć. Po sekundzie w końcu się otrząsnęła i podbiegła do Breanainna, teraz już przygwożdżonego do ziemi cielskiem bestii. Zaklęła cicho i uklękła przy nim
- Przepraszam, nie wiedziałam... - powiedziała mu z zakłopotaniem. Nie wiedziała, że tak wyjdzie, owszem, przypuszczała, że on zginie, ale raczej w podobny sposób co te kapłanki.
Obeszła głowę i szyję stwora i naparła całym ciałem na wybrane miejsce, aby uwolnić towarzysza. 
W sumie, to z takiego smoka można było pozyskać świetne składniki do handlu jak chociażby smocze kły i smoczą krew. Całkiem nieźle będzie można na tym zarobić.
Cielsko nie ruszyło się ani trochę, jednak nie zniechęcała się, tylko raz po raz próbowała od nowa.
avatar
Ellinor
Scáth

Age : 22
Skąd : Irlandia
Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 55

Zobacz profil autora http://zakazane-ksiazki.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórze

Pisanie by Legenda on Pią Cze 21, 2013 6:14 pm

Ciężki kawałek mięsa i to w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo gadzinka była teraz tylko takim stekiem tudzież golonką, ale... ale...lepiej w szczegóły nie wnikać, ponoć smocze mięso nie jest zbyt jadalne. W każdym razie w jakiejś to niedogodnej sytuacji znalazł się wojownik i w jak uroczym towarzystwie martwej bestii, która prawdopodobnie gdyby nie rezolutna łuczniczka, schrupałaby go na kawałki. Fajnie było powojować mieczykiem, jednak kto wie jaką siłę posiadał ten potwór w połączeniu i pod dyktandem swojej pani. Tej jednak już nie był, można było odetchnąć z ulgą... o ile dało się złapać oddech oczywiście.
Wspólnymi siłami wojownik i dziewczyna zdołali przepchnąć łeb gada na tyle by pan znajdujący się w niedogodnej sytuacji mógł się wysunąć jakoś spod cielska.
avatar
Legenda
Mistrz Gry

Join date : 28/03/2013
Liczba postów : 83

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórze

Pisanie by Hibernia on Pią Cze 21, 2013 6:48 pm

Podczas prób walki z martwym cielskiem smoka, dostrzegł także tą nieudolną łuczniczkę, której co prawda udało się zabić tą bestię. Ale kiedy się odezwała zerknął na nią przelotnie.
- Jak żyję, nie widziałem czegoś takiego… – Wydyszał. Ona była zakłopotana, co miał głęboko na względzie. Nawet warknął nisko, niezadowolony, bo cielsko tego bydlęcia nie chciało ustąpić ani o cal. Gdyby nie ciężka – dosłownie ciężka – sytuacja, to od tej dziewki nawet nie oczekiwałby pomocy. Ale był na nią skazany. Tak samo jak i zły, że nie dała mu ubić tej bestii. Być może miał jedyną okazję ku temu, by walczyć ze smokiem. Co z tego, że ten go chętnie by zjadł? Ale czymś by się przynajmniej rozsławił. 
A jak na razie, mógł opowiedzieć, że rezolutna dziewka zabiła za niego smoka i pod nim leżał. Nie jest to opowieść, którą można snuć przy kuflu złocistego trunku. 
Och, on chciał mieć możliwość swobodnego oddychania. Jednak kiedy martwa bestia drgnęła, chętnie się uwolnił spod jej ciężaru. Zakrył swe uda materiałem kiltu, a potem się nieco przeciągnął. Rozmasował także tył głowy i w końcu wstał.
Rozejrzał się także za swoim mieczem, by w milczeniu ku niemu podążyć. Ponownie wrócił do swojej towarzyszki, by ugasić pragnienie i zaczął w milczeniu iść ku bramie zamku nie zważając na nią. Chce iść, to niech idzie. Chociaż już "pomogła" mu wystarczająco.
avatar
Hibernia
Ionhar

Skąd : Irlandia
Join date : 07/03/2013
Liczba postów : 185

Zobacz profil autora http://hibernia.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórze

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach