Hibernia
Zdecydowałem się zamknąć forum. Powodów tej decyzji jest naprawdę wiele, a głównym jest to, że więcej z tego nerwów niż radości. Też to pochłaniacz czasu.
Słusznym jest to, by nabrać dystansu do takiej formy rozrywki. Jednak to była fascynująca przygoda i może kiedyś się na to zdecyduję.
Wszystkim, którzy bawili się przez ten krótki okres czasu, pragnę podziękować.

Strumień

Go down

Strumień

Pisanie by Go?? on Nie Maj 05, 2013 8:21 pm

Gdzieś w głębi lasu drzewa się niespodziewanie się nieco przerzedzają przepuszczając znacznie więcej światła przez swoje liście. Ma tu swój początek bystry, podziemny strumień który oferuje czystą wodę dla spragnionych wędrowców i który kończy się kilkanaście metrów dalej w już na powrót gęstym i ponurym lesie. Niegdyś uwielbiała tutaj spędzać czas wataha wilków, która jednak pewnego dnia zniknęła bez śladu. Nie znaczy to oczywiście, że można w takim razie stracić na czujności bo kto wie czy jakieś kolejne dzikie zwierzęta nie upatrzyły sobie tego miejsca?

- - - - -

Miejsce to przywoływało wiele wspomnień zarówno tych dobrych i złych dla Bairre. Nie można ukryć, że kochała ten skrawek lasu i darzyła go ponadprzeciętną miłością, a że rzadko kto się tutaj zapuszczał i zbaczał z wyznaczonych ścieżek to Bairre miała to miejsce na własność. Znała prawie cały las jak własną kieszeń i w przeciwieństwie do wielu podróżnych nie odczuwała najmniejszego strachu zapuszczając się w najgęstsze odcinki lasu. Dallas odprowadziwszy swą pani na miejsce i dopilnowawszy jej bezpieczeństwa zamachała ogon niczym pies i cicho zniknęła z powrotem w cieniu lasu. Była w końcu wilkiem i choć całkowicie wierna swojej pani nigdy równocześnie nie była jej całkowicie posłuszna. Zawsze znikała w dzień na kilka godzin i wracała szczęśliwsza nie raz ubrudzona krwią swojej zwierzyny a Bairre musiała wtedy ciągnąć tą głupią wilczycę nad rzekę i zmuszać ją do kąpieli. Jak łatwo przewidzieć Dallas nienawidziła tej czynności z całego serca. Wracając jednak do samej Bairre miejsce w którym się znalazła nie służyła tylko do odpoczynku. Będąc żebrakiem nie miała wielu okazji ćwiczeń swoich umiejętności, a formę jakoś przecież musiała utrzymać. Tak więc upewniwszy się najpierw czy w pobliżu nikogo nie ma kobieta wyciągnęła swój miecz przystępując do tak głupiej czynności jaką jest ćwiczenie na drzewach. Za każdym razem zatrzymywała ostrze milimetr od pnia, aby ostrze się nie tępiło. Zawsze podczas tej czynności uświadamiała sobie jak bardzo brakowało jej tych wszystkich sparingów z innymi uczniami, a później i prawdziwymi wojownikami. Ale przecież nie mogła wrócić. Jej kariera się skończyła i choć było to niesprawiedliwe to jednak prawdziwe. Musi na zawsze pozostać żebrakiem i nie wychylać się.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Strumień

Pisanie by Shannon on Nie Maj 05, 2013 8:52 pm

Kto by pomyślał, że w tak odosobnionym miejscu można spotkać kogoś z królewskiego rodu? A jednak tak właśnie się stało, gdyż w okolicy, w której spędzała czas Bairre pojawiła się jedna z córek królewskiej pary, choć jej ubranie na to nie wskazywało: miała na sobie zwykłą szarawą suknie, bez żadnych zdobień, nawet nie do końca czystą, podobną do tych, jakie noszą mieszczanki, a nie jedne z najlepiej urodzonych dziewczyn na okolicznych ziemiach. Dziewczyna trafiła tu przypadkiem. Podczas powrotu do zamku ujrzała grupę zajęcy uciekających do lasu, za którymi z czystej ciekawości postanowiła ruszyć. W pewnym momencie straciła zwierzaki z oczu i zorientowała się, że jest już zbyt późno, by wrócić. Zapuściła się za głęboko w gąszcz i straciła orientację, nie pozostało jej więc nic innego, jak ruszyć w poszukiwaniu czegokolwiek, co pomoże jej wrócić na trakt prowadzący do miasta. I znalazła. W pewnym momencie swojej podróży dostrzegła czerwonowłosą kobietę trenującą przy drzewie. Księżniczka chowając się za drzewami zbliżyła się do ćwiczącej panny, chcąc lepiej się przyjrzeć, zupełnie tak jakby była myśliwym czającym się na zwierzynę. Nieznajoma wyglądała na wprawioną w bojach wojowniczkę - to, w jaki sposób radziła sobie z mieczem zdradzał ją już przy pierwszym rzucie oka. Nawet, jeśli był to tylko trening, to na księżniczce zrobił duże wrażenie. Nie spodziewała się, że można tak dobrze radzić sobie w domenie, w której zwyczajowo przyjmuje się, że dominują panowie. Shannon nie przeszkadzać, ale równocześnie chciała trochę poobserwować. Dlatego też zatrzymała się kilkanaście metrów od nieznajomej, przysiadła sobie przy drzewie i nie robiąc wielkiego zamieszania przyglądała się staraniom czerwonowłosej.
- Też bym tak chciała - szepnęła sama do siebie i z zaciśniętą dłonią powtórzyła ruch, jaki przyuważyła u wojowniczki, jednak w przeciwieństwie do niej bez oręża w dłoni.
avatar
Shannon
Muireann

Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 8

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Strumień

Pisanie by Go?? on Nie Maj 05, 2013 9:18 pm

Przybyłą istotę zdradziły szelesty i trzaskanie suchych gałązek jednak Bairre się nie odwróciła. Dalla musiała ją wyczuć, a ponieważ nie wróciła i nie ostrzegła jej to osoba ta musiała być w takim razie niegroźna. Bairre kontynuowała więc swoje ćwiczenia zupełnie ignorując dziewczynkę, aż w pewnym momencie z zadziwiającą szybkością odwróciła się i pokonała dystans jednym skokiem unosząc miecz. Oczywiście nie spodziewała się spotkać czternastoletniej, rudej dziewczynki która bez wątpienia była królewską córką. W duchu zaczęła się modlić by ta jej nie pamiętała i opuściła natychmiast miecz klękając na jedno kolano.
- Pani wybaczy, nie spodziewałam się spotkać tutaj księżniczki.
Opuściła głowę i schowała miecz do pochwy. O ile dobrze pamiętała na istotę przed nią wołano Shannon i widziała ją parę razy służąc jeszcze na zamku choć ta wtedy musiała być nieco młodsza. Z plotek zasłyszanych od zamkowej służby słyszała wiele o tej rudej istocie i plotki te twierdziły, że była podobna do niej przynajmniej gdy Bairre była w tym samym wieku. Tyle dobrego, że księżniczka nie ganiała się z wilkami. Wracając jednak do samej postaci Shannon to co ona tu robiła? Miała na sobie suknie nie przystającą jej urodzeniu, a włosy splątane z jakimiś gałązkami. Co najgorsze była bez żadnej opieki w mrocznym lesie! Ale skoro nic jej jeszcze nie pożarło musiała wiedzieć co robi i Bairre nie zamierzała jej potępiać. Najważniejsze teraz było, aby Shannon nie skojarzyła jej z dawną wojowniczką przy której szlajał się wilk, a jakby los jej sprzyjał Dallas najwyraźniej przepadła i nie zamierzała wracać. Kto by pamiętał jakiegoś wojownika sprzed kilku lat?

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Strumień

Pisanie by Shannon on Pon Maj 06, 2013 10:06 am

Przeżyła chwilę grozy. W jednej chwili nad głową Shannon pojawił się miecz, który mógł w każdej chwili zwiastować koniec jej krótkiego życia. Obrona księżniczki polegała na skuleniu się i zasłonięciu twarzy rękoma. Jednak nic złego się nie stało, gdyż szczęście w nieszczęściu została rozpoznana jako królewska córka.
- O jej, jej... - wyartykułowała, z początku nie będąc w stanie powiedzieć niczego sensownego. Dopiero gdy wykonała kilka głębszych oddechów oraz zorientowała się, że czerwonowłosa opuściła miecz i klęknęła, wtedy opuściła ręce, po czym podniosła się na równe nogi. Wprawdzie przykleiła się do stojącego za nią drzewa jakby chciała się w nim rozpłynąć, ale stopniowo zaczęła odzyskiwać pewność siebie.
- To nic takiego - odparła wreszcie przyglądając się wojowniczce. Nie zachowała się zbyt dzielnie, więc dopiero po fakcie, gdy już odwaga wróciła, zaczęła udawać, że to co się stało nie zrobiło na niej większego wrażenia.
- Zapuściłam się zdecydowanie za daleko od wioski. Muszę znaleźć drogę powrotną - stwierdziła gdy rozsądek doszedł do głosu w jej głowie. Skoro była atakowana za samo przyglądanie się, to musiała to być naprawdę niebezpieczna okolica! Shannon mówiąc to usilnie wbijała wzrok w fryzurę poddanej. Skądś pamiętała te włosy, ich bardzo charakterystyczny odcień, nie pamiętała tylko skąd. Chociaż z drugiej strony możliwe było, że tak jej się to tyko wydawało. Nie była pewna.
avatar
Shannon
Muireann

Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 8

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Strumień

Pisanie by Go?? on Pon Maj 06, 2013 12:24 pm

Chwilowo chyba nic jej nie grozi. Podniosła miecz na kogoś królewskiego urodzenia i zapewne gdyby to był ktokolwiek inny mogła się spodziewać stryczka. Zresztą kto wie czy jak nie wrócą to dziewczyna na nią nie doniesie? Najważniejsze to nie martwić się na zapas prawda? Co ma być to będzie. Odetchnęła cicho gdy usłyszała powód dla którego dziewczynka się tutaj pojawiła i dopiero wtedy podniosła głowę siadając na ziemi.
- Księżniczka mi wybaczy, nie zamierzałam podnosić miecza na kogoś z królewskiego rodu. Po prostu nie wiedziałam kogo mogłabym się spodziewać. Nazywam się Bairre i za drobną opłatą wspieram ludzi mym mieczem.
Jeszcze, żeby ktokolwiek chciał jej płacić. Skłoniła jeszcze raz głowę w wyrazie szacunku i rozejrzała się uważnie dookoła. Parę ptaszków śpiewało gdzieś wśród listowia jednak oprócz nich nie było tutaj żywego ducha. Czyli były raczej bezpieczne. Oczywiście, że były bezpieczne! Kogo się spodziewała? Że nagle jakieś hordy zabójców i szpiegów wyskoczą zza krzaków? Śmieszne.
- Jeśli się zgubiłaś mogę cię później odprowadzić do wioski. Co jednak w ogóle ściągnęło cię pani do lasu? Jak zapewne wiesz schodząc ze ścieżek można się natknąć na dzikie zwierzęta które czasami bywają jednak niebezpieczne.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Strumień

Pisanie by Shannon on Pon Maj 06, 2013 2:39 pm

Sytuacja była patowa. Obie zrobiły coś, o czym inni nie powinni się dowiedzieć. Bairre podniosła rękę na członkinię królewskiego rodu, a Shannon wędrowała poza zamkiem bez niczyjej wiedzy i zgody. Chociaż to może właśnie był dobry układ?
- Nie żywię do pani urazy. Byłyśmy same w okolicy, ja się zakradłam. Miała pani prawo wyciągnąć błędne wnioski. Jednak rzecz się stała i gdyby ktoś o tym usłyszał, to miałaby pani nie lada kłopoty. Dlatego też najlepiej będzie, jeśli zapomnimy, że to spotkanie kiedykolwiek miało miejsce - zaproponowała gestykulując przy tym spokojnie. Obie miały powód, dla którego nie chciały wspominać o tym zdarzeniu, więc księżniczce wydawało się to dobrym pomysłem.
- Najpierw jednak rzeczywiście byłaby mi potrzeba pomoc w powrocie do wioski - stwierdziła kiwając lekko twierdząco głową. Można by by pomyśleć, że do Shannon pytanie o przyczynę swojego pobytu w lesie nie dotarło. Gdy padło rudowłosa odwróciła tylko wzrok w bok, wbiła go na chwilę w ziemię, chrząknęła i podrapała się przez chwilę po głowie jakby miała tam wszy. Dziewczyna nie miała pomysłu jak wyjaśnić swoją obecność tak daleko od zamku bez zdradzania przy tym, że jest nieklimatycznie ujmując na gigancie. Po takim zachowaniu prawdopodobnie każdy z odrobiną empatii byłby w stanie wyczuć, że rudowłosa coś ukrywa. Z drugiej strony była księżniczką, miała więc moralne prawo do nietłumaczenia się ze swojego zachowania komuś znajdującemu się niżej w drabinie społecznej.
avatar
Shannon
Muireann

Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 8

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Strumień

Pisanie by Go?? on Pon Maj 06, 2013 3:27 pm

Uśmiechnęła się nieco złośliwie widząc jej reakcje na pytanie. Oczywiście pamiętała o swoim położeniu, ale po prostu nie mogła powstrzymać się przed drobnymi złośliwościami skierowanymi pod adresem tej dziewczyny. Nie chcąc się zgubić w lesie jeszcze bardziej musiała polegać na nieznanej sobie osobie. Bairre prawie jej współczuła. W tym momencie nie mogła sobie nawet przypomnieć kiedy stała się złośliwa w stosunku do kogokolwiek. Przewróciła się na plecy i tak sobie leżała wpatrując się w niebo.
- Tego spotkania nie ma, ale rozumiem, że odnosi się do całego naszego spotkania? Co jeśli cię nie odprowadzę nie mając ku temu żadnego powodu? Wiesz w drodze powrotnej może wiele złego ci się przydarzyć a beze mnie zgubisz się jeszcze bardziej. Co jeśli zje cię przykładowo jakiś wilk? Widziałam ich w okolicy kilka.
Oczywiście jedynym wilkiem w promieniu co najmniej kilometra była Dallas, ale wilki przecież nie przesiadują wiecznie w jednej części lasu a mroczny las rozciągał się na wiele mil i chociaż dużo watach zostało wybitych przez polowania to z pewnością niektóre osobniki wciąż musiały przebywać gdzieś w okolicy. Dallas w końcu nie zawsze znikała tylko po jedzenie i sama Bairre nie miała pojęcia co ta robiła, gdzie i z kim łaziła. A może by tak pokazać rudowłosej Dallas? Jeśli zasłuży to pewnie ją przywoła, ale na razie wolała się podroczyć z księżniczką.
- Złoto mnie nie interesuję, ale powody dlaczego córeczka króla biega po lesie bardzo. Pamiętaj, że nasze spotkanie nie ma miejsca.
Postanowiła nie wspominać o fakcie, że gdyby tylko Shannon zechciała to mogła wydać na nią wyrok śmierci, ale bez niej będzie błądzić dalej po lesie i faktycznie może coś ją zeżreć prędzej czy później. Oczywiście wyślą w końcu ekipę mającą ją odnaleźć, ale kto znalazłby dziecko w tym wielkim lesie?

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Strumień

Pisanie by Shannon on Sro Maj 08, 2013 2:12 pm

Rudowłosa nie była tak tchórzliwa, jak mogłoby się to zdawać. Wprawdzie z wrogim mieczem niedaleko głowy nie zachowała się zbyt bohatersko, ale dała się wtedy zaskoczyć. Shannon zacisnęła pieści i z determinacją spojrzała na swoją rozmówczynię. Słowa Bairre uznała za rzucone jej wyzwanie, którego nie miała zamiaru odrzucać, choć rzeczywiście zagrożenie ze strony dzikich zwierząt istniało. Czerwonowłosa uważa, że sobie nie poradzi? No to niech patrzy! Jakoś dała radę dojść do strumienia, więc i da radę z niego wrócić.
- Porzucając mnie ryzykuje Pani nawet więcej niż ja. Ryzykujesz to, że uda mi się wrócić do zamku. Wtedy na pewno nie omieszkam wspomnieć o tym, kto podniósł na mnie miecz, a później odmówił mi pomocy. Mój ojciec na pewno nie popuści, gdy tylko o tym usłyszy - powiedziała bardziej zdecydowanym tonem i przesunęła kciukiem po swojej szyi, pokazując jej gest ścięcia głowy. - Tak więc proszę wstać, zachowywać się z należytym szacunkiem i robić to, o co poproszę! - Tym razem już podniosła głos i krzyknęła.
- Proszę sobie nie myśleć, że poinformowanie kogokolwiek o tym spotkaniu będzie mi nie na rękę. Samotne wrócenie do zamku trochę mi zejdzie, więc w międzyczasie ktoś na pewno zorientuje się, że mnie tam nie ma, więc już żadnego znaczenia... - Nagle, w najmniej spodziewanym momencie przerwała, a na jej twarzy zajaśniało czyste zdziwienie. Czyżby właśnie powiedziała o kilka słów za dużo? Niech to! Tak bardzo chciała przekonać rozmówczynię, iż to właśnie ona miała przewagę i czerwonowłosa nie może stawiać żadnych warunków, że aż przesadziła.
avatar
Shannon
Muireann

Join date : 24/04/2013
Liczba postów : 8

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Strumień

Pisanie by Go?? on Sob Maj 11, 2013 3:31 pm

Istotka pokazała pazurki. Spokojnie wysłuchała wszystkiego co miała do powiedzenia nawet nie zwracając większej uwagi na to co mówiła i gdy ta urwała Bairre podniosła w górę ręce. Fakt faktem naprawdę nie powinna drażnić się z księżniczką, a odpowiedź na pytanie które zadała wcześniej znała aż nazbyt dobrze. Dziewczęciu się nudziło. Musiała codziennie spędzać czas wśród sztywnej etykiety a Bairre sama dobrze rozumiała jak to może być męczące ... chociaż ona tylko wychowywała się na zamku i wymagano od niej tylko podstaw dobrego zachowania. Gdyby musiała robić wszystko to co księżniczki już jako malutkie dzieciątko wybrałaby towarzystwo wilków zamiast ludzi. Podniosła się z ziemi i otrzepała ubranie.
- Odprowadzę cię, ale nie wszyscy lubią w tej osadzie królów, a zwłaszcza osoby chowające się w lesie które zazwyczaj nie są zbyt uczciwe
Zamaskowała swój miecz w fałdach dodatkowej tkaniny sukni jak zawsze robiła i ruszyła przed siebie pewnym krokiem jakby znała drogę na pamięć. Bo i zresztą tak było. Szła odpowiednim tempem aby Shannon mogła nad nią nadążyć, a w pewnym momencie zagwizdała na palcach dając tym samym znać Dallas, że odchodzą.
[2x z/t na Wrzosową Łąkę]

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Strumień

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach